Wydawałoby się, że każdy głupi umie upiec warzywa. Ale czasem jakoś tak wychodzi, że coś, co pozornie jest bardzo łatwe, nie wszystkim się udaje. A przynajmniej nie udaje się tak, jak by chcieli. Podobnie jest z pieczeniem różnych warzyw - wszyscy chcą, żeby nie były rozpaćkane, ale nie mogą się przypalić, do tego mają być smaczne i jeszcze miło, gdyby zaskoczyły ciekawym połączeniem. Uff, sporo tego. Na szczęście ja nie mam wobec siebie aż takich wymagań, a już na pewno nie zamierzam się przemęczać. I dlatego opracowałam przepis, który wymaga tak mało wysiłku, że ledwo jeszcze jest przepisem. Już wyjaśniam, co i jak.
Przepis wystarcza na dwie porcje warzyw, będące samodzielnym posiłkiem.
Składniki
1 spory wielkości batat
2 średnie banany
1/2 sporej czerwonej papryki
1/2 sporej żółtej papryki
1 duża czerwona cebula
2-3 ząbki czosnku
3-4 suszone pomidory w oleju
oliwa extra vergine
olej
dobry ocet balsamiczny
kumin (kmin rzymski, a nie kminek!), tymianek, oregano, rozmaryn
ok. 100 g twardej fety
natka pietruszki
Przygotowanie
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni (termoobieg).
Wszystkie warzywa (poza cebulą i czosnkiem) solidnie myjemy. Batat kroimy w ok. dwucentymetrową kostkę, ziemniaki w centymetrową (wymiary podaję orientacyjne, ale batat musi mieć kawałki większe od kawałków ziemniaka). Paprykę kroimy w kostkę podobną do ziemniaka, cebulę na szesnastki (na pół wzdłuż, każdą połówkę na pół i znowu na pół), a potem na trzy-cztery części w poprzek. Czosnku nie obieramy, tylko zgniatamy lekko, żeby łupinka na każdym ząbku pękła.
Do miski wlewamy łyżkę oliwy, dwie łyżki oleju, łyżeczkę octu, dorzucamy pomidory pokrojone w paski. W moździerzu rozcieramy pół łyżeczki oregano, pół łyżeczki tymianku, pół łyżeczki kminu i szczyptę rozmarynu (nadmiar rozmarynu zamienia każde danie w mydło). Przyprawy też wrzucamy do miski, wszystko mieszamy i dodajmy tam warzywa. Nie solimy!
Wytytłane w oleju warzywa wrzucamy na płaską blachę lub do dwóch naczyń żaroodpornych - mają leżeć jedną warstwą. Przykrywamy je folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na pół godziny.
Po upływie pół godziny, przełączamy piekarnik na grzanie plus grill. Wyjmujemy (ostrożnie!) blachę (lub naczynia żaroodporne), zdejmujemy folię i całość posypujemy niewielką ilością pokruszonej fety. Wstawiamy na jakieś piętnaście minut, żeby całość się zapiekła (siła grilla i odległość mają tu znaczenie, więc lepiej jest zerkać). Jeśli warzywa i ser się przypiekły, można całość wyciągać, dosolić, jeśli uważacie to za konieczne, posypać solidną porcją posiekanej natki i podawać.
Uwaga! Cały sekret pieczenia batata tak, żeby się nie rozpaćkał, polega na tym, żeby przeklętnika nie solić, a za to lekko natłuścić. Wtedy powinien wyjść pięknie. Do zapiekanki można też dodać pokrojoną w duże słupki ładną, świeżą marchew, pasternak lub nawet (na etapie grillowania) pomidorki koktajlowe.