Kotlety mielone przypominają mi czasy dzieciństwa i wielkie narzekanie przy stole. Bo niedobre, bo śmierdzą, bo ciemne. Dlatego też, wykluczenie ich z menu przyszło mi z wielką łatwością. Po jakimś czasie jednak - jakież było moje wielkie zdziwienie - zaczęło mi ich brakować!
Dlatego zaczęłam szukać i kombinować. W ten sposób powstały
pulpeciki z fetą i
paluszki mięsne. Teraz dodatkowo postanowiłam usunąć z dania chleb / bułkę tartą. Zwłaszcza, że moja miłość do amarantusa nie przeminęła. A on przecież jest świetnym "wypełniaczem".
Składniki:1 podwójna pierś kurczaka
1 papryka żółta
1 jajko
2 ząbki czosnku
3 łyżki amarantusa ekspandowanego
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz
Przygotowanie:Siekamy mięso z kurczaka i paprykę. Łączymy. Dodajemy jajko, amarantus, czosnek, pietruszkę, sól i pieprz. Dokładnie wyrabiamy.
Na blaszce (wyłożonej papierem do pieczenia) formujemy łyżką kotleciki wielkości połowy dłoni. Z tej ilości mięsa wychodzi ich zwykle 7-8 szt. Pieczemy w temperaturze 150 stopni przez 30 minut.
Kotleciki można podać na wiele sposobów. Ja bardzo lubię z brązowym ryżem i gotowanym na parze brokułem (lub ewentualnie surówką z marchewki).
Przepis na kotlety drobiowe z papryką i amarantusem znalazłam
tutaj.
SMACZNEGO!