Zacznę od tego, że [niestety] [znowu] wróciłam do wegetarianizmu, jak to zwykle u mnie bywa z powodu wątpliwości zdrowotnych, które przemnożyły się po ostatnim zbadaniu krwi. Miałam kiedyś w rodzinie takiego jakby kuzyna, który często przechodził z wegetarianizmu na weganizm i nikt nigdy nie wiedział o co mu chodzi i co aktualnie je, nawet ja, wówczas nastoletnia jaroszka, zastanawiałam się skąd ta zmienność a dzisiaj, widząc jak bardzo niepoważnie to wygląda, powielam schemat niewierności i odchodzę, zostając w telepatycznej więzi z weganami, których organizmy lepiej sobie radzą na roślinach niż mój.
Po półtorarocznej przerwie uczę się kuchni wegetariańskiej na nowo, tymczasem wrzucam pyszny sernik z tofu, który pojechał ze mną aż na mazury i smakował całej rodzinie wybijając się na tle innych klasycznych ciast z kremami.
Tofurnik chałwowy na zimno: (z bloga
Hello Morning)
- 1/2 szklanki daktyli bez pestek namoczonych przez 30 minut w ciepłej wodzie
- 2 szklanki płatków migdałowych (użyłam mieszanki orzechów)
- 450 g tofu
- 185 g masła sezamowego słodzonego agawą lub zwykłą tahinę
- sok wyciśnięty z 1,5 cytryny
- 1/2 szklanki cukru ( jeżeli używamy zwykłej tahiny to 3/4 szklanki)
- 500 ml mleka roślinnego
- 2-3 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
- 2 łyżeczki agaru
- 1 banan (pominęłam bo nie miałam)
Migdały/orzechy mielimy w młynku lub rozdrabniaczu. Następnie mielimy namoczone daktyle i dodajemy rozdrobnione migdały i miksujemy razem. Masa musi być stała, ale dać się ugniatać jak plastelina. Jeżeli jest zbyt sucha dodajemy odrobinę wody i oleju. Przygotowaną migdałowo-daktylową masą wykładamy przełożoną papierem do pieczenia tartownicę lub tortownicę. Wyrównujemy palcami, aby równomiernie pokryła dno
Tofu dobrze odsączamy. Przy pomocy blendera lub malaksera mielimy wraz z sokiem z cytryny. Im dłużej tym lepiej, bo bardziej gładki będzie nasz tofurnik. Następnie dodajmy masło sezamowe oraz banana i ponownie miksujemy na gładko.
Mleko z cukrem, wanilią i agarem doprowadzamy do wrzenia. Gdy tylko zacznie się gotować ściągamy z ognia i dodajemy do masy z tofu. Miksujemy blenderem, aby uzyskać jak najgładszą konsystencję.
Gotową masę przelewamy na przygotowany wcześniej, migdałowy spód. Chłodzimy na kuchennym blacie przez około 0,5 h, a następnie polewamy roztopioną czekoladą z pudrem i wkładamy najlepiej na całą noc do lodówki.
A tuż przed decyzją o powrocie wyprodukowałam wegańską śmietanę prawie idealną (!)
Śmietana ryżowa: (z bloga
Wegan Nerd)
- 1/2 -1/3 szklanki płatków ryżowych
- 1 szklanka niesłodzonego mleka sojowego (miałam sojowo-ryżowe)
- 1/2- 1 szklanki przegotowanej wody/mleka ryżowego/sojowego
- sok z połowy lub całej cytryny *
- 1/4 szklanki oleju lub oliwy z oliwek
- sól morska
♥ Do rondla wsyp płatki ryżowe i zalej je mlekiem. Doprowadź do wrzenia i gotuj ma małym gazie około 2 minuty. Odstaw do ostudzenia.
♥ Przełóż masę do kielicha blendera. Dodaj sok z cytryny i zacznij miksować.
♥ Masa będzie bardzo gęsta. By ją rozrzedzić dodaj wodę/mleko roślinne na początek pół szklanki. Cały czas miksuj.
♥ Powoli dolej olej.
♥ Dodaj 2 szczypty soli.♥ Jeśli masz taką potrzebę rozrzedź śmietanę resztką płynów. Powinna być gładka, gęsta i lekko cytrynowa. Dobrze nadaje się do zup i gotowanych sosów.