Długo nie mogłam się polubić z jarmużem na surowo. Pakowałam go tylko do smoothies, żeby nie musieć gryźć jego twardych włókien. Stosunkowo niedawno rozsmakowałam się w sałatkach z jego udziałem.
Przede wszystkim warto wybierać młody jarmuż, który ma mocno poskręcane listki i cienkie żyłki. Jeżeli takiego nie znajdziecie, wystarczy uważnie obierać liście z twardych nerwów i porwać lub posiekać je na malutkie kawałki.
Jarmuż lubi się z przeróżnymi owocami, od jabłka, przez mango, aż po cytrusy. Ważny jest też sos, który wszystko sklei. Postawiłam na awokado- sos na jego bazie jest kremowy i kleisty, nie trzeba dodawać oleju czy oliwy.
Łączą się tutaj smaki ostry, słony, słodki i kwaśny. Zdecydowanie nie jest to jedna z tych sałatek, którym można zarzucić mdły smak.
Składniki na porcję
- ok. 150g jarmużu
- średni surowy burak
- mała pomarańcza
- 6 suszonych daktyli
- 8 połówek suszonych pomidorów (suszonych na słońcu, nie w zalewie!)
- dressing: 1/2 dojrzałego awokado, niecała łyżka soku z cytryny, sól, pieprz, chili, 1/2 malutkiego ząbka czosnku, ew. odrobina wody lub soku pomarańczowego dla lepszej konsystencji
- natka pietruszki do podania
Daktyle i pomidory moczymy przez co najmniej 3-4 godziny lub najlepiej przez noc.
Jarmuż myjemy i rwiemy na kawałeczki, pozbywając się twardych nerwów. Buraka obieramy i kroimy na cienkie plasterki. Pomarańczę obieramy i dzielimy na cząstki, ewentualnie kroimy na jeszcze mniejsze kawałeczki. Osączamy daktyle i pomidory, kroimy w na małe kawałeczki.Miksujemy składniki na dressing.
Mieszamy wszystko w dużej misce. Podajemy z posiekaną natką pietruszki, zjadamy od razu.
Na zdjęciu bardziej fotogeniczna wersja sprzed wymieszania.
Smacznego!