Pierwszy raz spróbowałam słodkich ziemniaków na początku swoich studiów. Pamiętam, że przy tych kilku okazjach kręciłam z nich właściwie tylko zupy kremy. Smak mnie zachwycił, ale zapomniałam o nich później na jakiś czas- cena niestety odstraszała.
Teraz zakochałam się w nich na nowo. Można je kupić taniej i łatwiej dzięki temu, że wprowadził je do oferty popularny dyskont z owadem w logo i nazwie!
Spodziewajcie się więc trochę więcej przepisów z tym przepysznym warzywem w roli głównej w najbliższym czasie.
Na pierwszy ogień pójdzie zupa- sentymentalnie.
Składniki na porcję
- 2 i 1/4 szklanki bulionu warzywnego bez soli
- duży batat (ok. 350g)
- 3 średnie marchewki
- niewielki kawałek pora (biała część)
- sól, chili
- łyżeczka słodkiej wędzonej papryki
- po małej szczypcie kurkumy, imbiru (najlepiej świeżo startego) i gałki
- po większej szczypcie cynamonu i kardamonu
- 4-6 łyżek mleka kokosowego (jeśli gęstsze to 4, rzadsze- 6)
- do podania- ulubiona zielenina (np. natka), mielony czarny sezam, mielona czarnuszka, pestki granatu, sok z cytryny; awokado- zupełnie opcjonalnie
W garnku rozgrzewamy bulion. Batata i marchewkę obieramy i kroimy na mniej więcej równej wielkości kawałki wraz z umytym dokładnie porem. Wrzucamy warzywa do garnka*, po zagotowaniu zmniejszamy gaz i gotujemy do miękkości. Pod koniec gotowania dodajemy przyprawy i mleko kokosowe. Miksujemy na gładki krem. Podajemy od razu z zieleniną, sezamem, czarnuszką, pestkami granatu i sokiem z cytryny lub innymi ulubionymi dodatkami.
*inna wersja- bataty można upiec w skórce i miąższ zmiksować z ugotowanymi w bulionie marchewkami i porem; wyszorowanego ziemniaka wystarczy pokroić na ćwiartki, natrzeć odrobiną oleju, zawinąć ewentualnie w folię i włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok. 30 minut, po czym wydłubać upieczony, miękki środek- bardzo łatwo odchodzi od skóry; krem wtedy będzie jeszcze bardziej aromatyczny
Smacznego!