Najlepsze desery to takie, które można jeść codziennie i na które nie trzeba długo czekać. Latem piekę rzadziej, a w ostatnich dniach czerwca kilogramy truskawek wystarczały za deser, ale raz miałam taką wielką ochotę na kruszonkę. Na szczęście przypomniałam sobie, że wcale nie trzeba włączać piekarnika i można zrobić ją na patelni. Potrzeba matką wynalazków - jestem pewna, że wymyślił ją ktoś z czystego lenistwa, ktoś, komu nie chciało się schylać, żeby włączyć piekarnik. W każdym razie kruszonka smakuje identycznie, a jest o wiele szybsza w przygotowaniu. Można zjeść ją z surowymi owocami, albo podsmażyć je na maśle lub podgotować z odrobiną wody, żeby zmiękły.
na 2 porcje
kruszonka:
3 łyżki mąki (pszennej lub pełnoziarnistej, mogą być też zmielone płatki owsiane lub mąka kokosowa/migdałowa)
1,5 łyżki masła (lub oleju kokosowego)
1/2-1 łyżka drobnego cukru (zmieliłam brązowy)
Składniki wrzucić do miski i zagnieść palcami, następnie rozkruszyć na drobne kawałki, mniej więcej tej samej wielkości. Rozgrzać patelnię, wrzucić kruszonkę na średni ogień i mieszać, aż będzie w złotym kolorze. Jeszcze tylko:
2 miseczki owoców (mogą być podgotowane lub podsmażone)
2 łyżki śmietany, gęstego jogurtu, lodów lub mleka kokosowego
Podawać od razu :)