Kremy na bazie kaszy jaglanej biją rekordy popularności i nie ma co się dziwić - kto to słyszał, żeby bez mąki, masła i jajek móc robić takie gęste i pyszne musy! Budynie z kaszy jem prawie codziennie, w związku z upałami proponuję wersję na zimno, sezonowo truskawkową. To dobra rzecz szczególnie dla studentów, którzy w takie bezlitosne temperatury muszą się do tego uczyć, a jeść trzeba. W związku z tym proponuję w kilka chwil przygotować gar tego kremu i jadłospis dzienny z głowy. Polecam!
na ok. 750 ml kremu
2/3 szklanki kaszy jaglanej
2 szklanki mleka roślinnego
2 łyżki cukru brązowego lub miodu
szczypta soli
2 łyżki neutralnego oleju
1,5 szklanki truskawek
Wszystko prócz truskawek wrzucamy do garnka, zagotowujemy i gotujemy jakieś 20 minut. Następnie, jeszcze na gorąco, za pomocą blendera miksujemy krem z truskawkami. Teraz stajemy przed wyborem - albo schludnie przekładamy do filiżanek/pucharków i częstujemy gości, albo zachowujemy cały gar dla siebie. W obu przypadkach gdy krem ostygnie, należy go porządnie schłodzić w lodówce (co najmniej 1 godzinę). Można przykryć folią aluminiową lub czymś innym, żeby na wierzchu nie utworzyła się 'skorupka'.