Firma świętowała swoje 25-lecie i z tej okazji ogłoszono konkurs.
Danie z makaronem na ich " urodziny", do wygrania
25 paczek makaronu i firmowe gadżety.
Pomyślałam i zrobiłam zapiekankę z makaronem, a żeby było bardziej uroczyście
i ozdobnie zapiekanka była z tortownicy jak prawdziwy tort ( przepis
TU )
I się udało wygrać.
Zupy mlecznie dla niektórych z nas to przykre wspomnienie.
Często nie przypadały do naszego dziecięcego wysublimowanego gustu.
Przymuszane do jedzenia, dzieciaki nabierają
uprzedzeń i nawet jak podrosną nie chcą jeść.
A na pytanie, dlaczego nie?
Nie ma sensownego wytłumaczenia tylko kolokwialnie
mówi się...nie bo nie.
Moja zupa niby mleczna, ale nie do końca.
litr mleka
szklanka jagód
2 goździki
szczypta soli
cukier brzozowy do smaku
2 łyżki budyniu waniliowego
200 g makaronu wstążki
Makaron gotujemy zgodnie z zaleceniem na opakowaniu.
Trzy czwarte mleka zagotowujemy z goździkami, w reszcie rozprowadzamy budyń.
Zagęszczamy proszkiem gotujące się mleko i gasimy palnik.
Ta kolejność po to, aby nam się mleko nie zważyło, a zagotowanego i
zagęszczonego nic nie ruszy, nawet owocowy kwas.
Teraz dodajemy jagody, mogą być nawet mrożone.
Wyławiamy goździki , słodzimy według własnych upodobań i dokładnie miksujemy.
Powstaje delikatny, aromatyczny krem, znakomity o każdej porze roku.
Niczym nie przypomina zupy mlecznej, a jednak na mleku.