
Była niesamowita. Przychodziła do mnie co najmniej raz w tygodniu i opowiadała o swoich nowych kulinarnych odkryciach. Ja zresztą nie pozostawałam jej dłużna, gdy tylko zdarzyło mi się w kuchni coś niezwykłego śpieszyłam, by jak najszybciej jej o tym donieść. Przybiegała do mnie i od progu z nieposkromioną radością oznajmiała, że oto kupiła niespotykaną odmianę pomidorów, że skorzystała ze znalezionego w 'Chwili dla Ciebie' rewelacyjnego przepisu na zapiekankę warzywną i, że rzecz jasna jedno i drugie przytargała dziś dla mnie bym mogła podzielić jej entuzjazm. Była otwarta na nowe, z rozkoszą eksplorowała tajniki kuchni dalekich, na jej stole obok dań codziennych pyszniły się rarytasy pozornie wyrwane z kontekstu, a znakomicie oddające jej naturę i ciekawość świata. To ona pierwsza powiedziała mi o szparagach, to ona nakarmiła mnie zupą z białych łebków - była to zupa finezyjna, kremowa, zagęszczona płatkami ryżowymi, kremówką i ubarwiona dużą ilością świeżego koperku. Z lubością i sentymentem wracam do tej zupy, zawsze gdy sięgam po biały pęczek cofam się myślami do naszych chwil i do tej radości ze wspólnego odkrywania.
Dziś sięgnęłam po białe łebki pierwszy raz w tym roku i usadowiłam je na tarcie z mocnym estragonowym akcentem. Estragon suszony dodał charakteru ciastu, świeży natomiast dopełniał smak zalewy serowo-jajecznej, sama nie wiem, kto jest bohaterem pierwszoplanowym tego dania - szparag i estragon równie intensywnie zaznaczają tu swą obecność.
Piękne, delikatne danie, piękne aromaty, piękne wspomnienia.
składniki:
na spód
dwie szklanki mąki pszennej,
150 g masła,
łyżka suszonego estragonu,
jedno jajko,
łyżeczka soli
pęczek białych szparagów lub 15-20 białych łebków na wagę
100 ml śmietanki kremówki
100 g tartego Emmentalera
3 jajka,
cebula,
pieprz,
sól,
gałka muszkatołowa,
świeży estragon
Zagniotłam ciasto na tartę - masło miałam niemiłosiernie twarde więc je starłam na grubych oczkach tarki, dosypałam mąkę, sól, dodałam jajo i estragon po czym maglowałam w łapkach do uzyskania kształtnej kulki (gdy ciasto jest mało plastyczne można dodać łyżkę kwaśnej śmietany). Sztuka nakazuje schłodzić przygotowane ciasto, ale nie miałam ochoty czekać, więc z miejsca wyściełałam nim formę do tarty. Ponakłuwałam delikatnie i wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 15 minut. Gdy spód się rumienił ugotowałam szparagi - białe potrzebują 8-10 minut, jako, że miały być poddane dalszej obróbce cieplnej wyłowiłam je niedogotowane i przelałam zimną wodą. Na patelni podsmażyłam pokrojoną drobno cebulkę. W misce wymieszałam jajka, świeży estragon, śmietankę i utarty Emmentaler, cebulę, posoliłam, doprawiłam gałką muszkatołową. Gdy spód był rumiany wyjęłam go, udekorowałam białym szparagami, a na koniec wszystko zalałam czekającą w miseczce masą. Tarta wróciła do piekarnika, potrzebowała 25 minut by stać się idealna.
