Pół roku bez przepisu. W sumie to... do przeżycia. ;) Nie wyrabiam się z niczym, więc odpuściłam jakiekolwiek kuchenne czynności, coby nie robić sobie jeszcze większych zaległości w innych dziedzinach życia. Drożdżówki piekłam w lutym, mamy maj, a ja d...