Od ponad tygodnia trzyma się mnie przeziębienie. Kaszlę, kicham i marudzę, ale jednocześnie staram się nie zwalniać i pracować na pełnych obrotach. A miniony tydzień był w ogóle ciekawy, bo zachrypnięta i pełna obaw po raz pierwszy pojechałam z chłopakami w teren. Przeżyłam i było naprawdę fajnie :)
A poza tym ostatnio, gdy popołudniowe temperatury już nie rozpieszczają, chętnie sięgam po zupy (no dobra, po zupy to ja akurat zawsze chętnie sięgam...) Dlatego tym razem przepis na aromatyczny i lekko rozgrzewający krem z marchwi i... pomarańczy.
Składniki:
- 1 kg marchwi,
- 1 pomarańcza,
- 1 średnia cebula,
- 3 szkl. delikatnego bulionu warzywnego lub wody,
- 3/4 łyżeczki mielonego imbiru,
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej,
- sól i pieprz,
- olej.
Cebule kroimy w drobną kostkę. W garnku rozgrzewamy łyżkę oleju i szklimy cebulę. Obraną marchew kroimy w grubą kostkę, dorzucamy do garnka, posypujemy imbirem i chwilę podsmażamy. Zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości, studzimy. Dodajemy obraną, pokrojoną w drobne cząstki pomarańczę i gałkę muszkatołową. Blendujemy na gładki krem. Chwilę podgrzewamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Podajemy z podprażonymi ziarnami np. słonecznika lub dyni.