Od razu muszę uprzedzić - to jest przepis z gatunku irytujących. Dlaczego? Bo trzeba jednak dodawać składniki w odpowiedniej kolejności, żeby całość się udała. Zwykle unikam dań, które należy tak przygotowywać i preferuję metodę "wrzuć do garnka, zamieszaj i zagotuj", ale tutaj naprawdę warto się postarać. Z podanych proporcji wychodzi spory (jak dla mnie) garnek zupy, na pewno powinien wystarczyć na jakieś sześć porcji (jeśli nie są olbrzymie).
Przepis można dowolnie wręcz modyfikować, ja wykorzystałam to, co miałam w ogrodzie i na targu. Dlatego w przepisie pojawia się patison - byłam przekonana, że sieję cukinię, a wyrósł jak raz patison. Też dobrze.
Składniki:
2 średnie marchewki
2 średnie pietruszki
2 łodygi selera naciowego
1 średni por
1 nieduży patison
garść zielonej fasolki szparagowej
pół puszki fasolki (w sumie dowolnej, którą lubicie)
3 łyżki domowego przecieru pomidorowego (nie koncentratu!)
ćwierć czerwonej papryki (zwykłej, słodkiej)
1 cebula cukrowa
1 niezbyt ostra papryczka z zalewy (u mnie - z oleju)
łyżka oleju
łyżka masła
ziele angielskie, liść laurowy, sól
Przygotowanie:
Marchewkę i pietruszkę obieramy i kroimy w drobną kostkę, wrzucamy do miski. Pora kroimy w półplasterki, dorzucamy do miski. Cebulę kroimy w drobną kostkę i wrzucamy na patelnię, na której jest pół łyżki rozgrzanego już oleju. Kiedy cebula się obsmaży na średnim ogniu (nie może się przypiec, musi się tylko zeszklić), wrzucamy ją do garnka. Na patelnię wrzucamy pół łyżki oleju i pół łyżki masła, roztapiamy i wrzucamy na to włoszczyznę. Ma się lekko obsmażyć. Kiedy tak się stanie, wrzucamy ją do garnka, do cebuli. Kroimy selera naciowego i też wrzucamy do garnka, wrzucamy liść laurowy i dwa ziarenka ziela angielskiego. Wlewamy półtora litra wody. Przykrywamy i gotujemy pół godziny.
Po pół godziny solimy wywar do smaku. Wrzucamy fasolkę szparagową (należy odciąć końcówki z łodygami i, w razie potrzeby, wyciągnąć "żyłki"), pokrojoną na dwucentymetrowe kawałki. Gotujemy jeszcze kwadrans i w tym czasie szykujemy patison (opcjonalnie cukinię).
Patison należy umyć i pokroić w drobną kostkę, po czym obsmażyć go krótko na maśle, które nam zostało. Wrzucić go do garnka razem z fasolką z puszki, sosem pomidorowym i rozgniecioną (lub bardzo drobno posiekaną) ostrą papryczką. Gotować jeszcze pięć minut i podawać.
Uwaga! Za każdym razem, kiedy odgrzewamy zupę, warzywa tracą kolor, niestety. Więc jeśli chcemy nią błysnąć przed gośćmi/rodziną, lepiej ugotować ją niedługo przed podaniem. :)
Inaczej zrobi się trochę "pomarańczowa", jak na zdjęciu.