Sporo można by zarzucić kuchni angielskiej, że tłusta, niezdrowa, uboga w naturalne witaminy i niesmaczna, a jedna
k anglicy traktują ją jak najbardziej serio. W mojej pracy część rezydentów otwarcie pogardza zagranicznymi smakami i nie widzą przeszkód żeby żywić się frytkami dwa razy dziennie i polewać każde ciasto custardem. Pracując 9 miesięcy na kuchni i przypatrując się menu mogę stwierdzić, że żadnej z angielskich potraw nie mogłabym jeść codziennie, choć są pewne rzeczy, na które mogę przystać. Dobrze przyrządzone new potatoes, pieczona pietruszka, herbata z mlekiem, lemon posset, albo np. z czipsami kanapka.
Do wykonania tego prostego i szybkiego lunchu potrzebujemy 2 kromki angielskiego chleba, który smarujemy masłem lub majonezem i przekładamy np serem, szynką, warzywami, po czym składamy przyciskając i odkrawamy brzegi (oryginalny przepis na pastę serową wkrótce). Przekrojoną na 2 trójkąty kanapkę podajemy z garścią chipsów i sałatką lub winogronami.
Po przyjeździe z upalnego urlopu od razu wskoczyliśmy w jesień, choć tu na wyspach postępuje ona dość powolnie i łagodnie i wciąż większość drzew pozostaje odporna. Jesień lubię bardzo bo zawsze kojarzyła mi się z czymś świeżym i nowym. A że stara praca przestała już mnie bawić, postanowiłam wykorzystać tą tajemniczą porę roku aby pracę zmienić. Jeśli całe te aplikacyjne procesy dobiegną pomyślnie do końca mam szansę na początku listopada przekierować swoją ścieżkę zawodową w odrobinę inne tory, wciąż pozostając w tematach kulinarnych oczywiście, ale na zupełnie innych warunkach. Czekam zatem już tylko na biurokrację :)
A w domu znowu robię podchody do curry. Wczorajszy sos np. wyróżniał się tym, że niedaleko przed końcem dodaliśmy drobno startą skórkę z cytryny, która całkiem skutecznie zastępuje trawę.
a kiedy indziej jakieś curry z ziemniaków i szpinaków placki ziemniaczane z gulaszem, śmietaną i miętową galaretką
japoński makaron gryczany z jajkiem i smażonymi warzywami
i quorn nuggetsy z pikantnymi łódkami No to czołem :)