Uśmiecham się, spoglądając w okno. Rozpiera mnie pozytywna energia, czuję ją każdą komórką ciała. Nieważne, czy deszcz, czy słota. Nieważne, jak długi ma być dzień. Nieważne, co się wydarzy. Liczy się to, że mamy kogoś, kto zawsze jest obok.
Tańczę z radości, wkładając na siebie ulubioną sukienką. Tak dawno nie miałam jej na sobie! Uśmiecham się do siebie jadąc autobusem, obserwując drepczących zszarzałymi chodnikami. To co, że ludzie się gapią. Gdyby dało się każdemu dać garść pozytywnej energii, szczyptę radość i kilka gram miłości, świat stałby się tak apetyczny, jak słodki deser jedzony w towarzystwie ukochanego. Brzmi zbyt różowo? Lepiej tak niż myśleć tylko odcieniami szarości.
Nie, nie jestem zakochana ;) Po prostu odpowiednio czekoladowe śniadanie jest lekiem na całe zło codzienności!
KASZA QUINOA Z KOKOSEM, CZEKOLADĄ I GRANATEM
/własny;/
dla 1 osoby
1/2 szklanki kaszy quinoa (u mnie czarnej)
1 szklanka chudego mleka
1 łyżka masła klarowanego
2 łyżki wiórków kokosowych
1 pełna łyżka startej gorzkiej czekolady
szczypta soli
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
ziarna granatu
W rondelku rozgrzewam masło. Kaszę płuczę na gęstym sicie dwukrotnie,
po czym wrzucam na tłuszcz i przesmażam 2-3 minutki.
Wlewam mleko i od momentu zawrzenia, gotuję około 20-25 minut,
aż kasza wchłonie cały płyn. Gotuję na małym ogniu pilnując, aby mleko
nie wykipiało. W połowie gotowania dodaję wiórki kokosowe,
gałkę muszkatołową i sól.
Gdy kasza będzie gotowa, mieszam ją ze startą czekoladą.
Posypuję owocem granatu. I zajadam.
SMACZNEGO!
Pozdrawiam,
Karmel-itka