Żyjesz z dnia na dzień, w swoim zharmonizowanym świecie, który tak dzielnie budowałeś/-aś przez lata. Wiesz, co chcesz zrobić dziś, jutro, za tydzień. Masz określony plan na przyszłość: pojadę na praktyki do Niemiec, przetrwam studia, podczas których będę rozwijać się dodatkowo, by nie czuć za te pięć lat, że był to czas zmarnowany.
Żyjesz w pudełku z napisem "Codzienność" i wygodnie Ci tu, nie życzysz sobie nagłych zmian, czyjeś obecności, myślisz tylko o karierze, pasji i swojej ukochanej samotni, do której nikt nie ma wstępu. Nikt, poza Tobą.
Ale nigdy tak nie ma. Nagle pojawia się ktoś, kto burzy Twój wenwętrzny spokój, wkracza z buciorami w Twoją ciszę i chce się w niej zadomowić. Powstaje zgrzyt - nieporozumienie, pomiędzy szarpiącymi Cię uczuciami, a tym, co znasz i gdzie czułeś/-aś się najlepiej, najbezpieczniej. Co zrobisz? Zaakceptujesz tę katastrofalną zmianę czy zaweźmiesz się w sobie, staniesz przeciwko całemu światu i spróbujesz wykrzyczeć swój sprzeciw? Nikt i tak Cię nie usłyszy.
Bierz, co oferuje Ci życie.
.jpg)
JAJKA W SOSIE MUSZTARDOWO-KOKOSOWYM NA SZPARAGACH
/własny:/
dla 4 osób
pęczek zielonych szparagów
1-2 jajka na osobę
1/2 szklanki musztardy Dijon
1/3 szklanki płynnej fazy mleka kokosowego
1 łyżka gęstej części mleka kokosowego
1 łyżka soku z cytryny
szczypta mielonej kolendry
świeżo mielony pieprz do smaku
pęczek posiekanej pietruszki
Szparagi myję - jeśli są cienkie i w miarę młode (jak u mnie) smażę je na rozgrzanym oleju roślinnym do chwili, aż zaczną się złocić i lekko marszczyć na powierzchni. Gdy jednak są starszawe i grube, polecam obrać je, zblanszować 3 minuty we wrzątku, po czym następnie wrzucić na rozgrzaną odrobinę tłuszczu.
Jajka gotuję na półmiękko/półtwardo/twardo (w zależności od upodobania), przelewam
zimną wodą i obieram ze skorupek.
W miseczce mieszam (można posłużyć się blenderem) składniki sosu: musztardę, mleko kokosowe w obu fazach, sok z cytryny, pieprz i kolendrę, a także połowę posiekanej pietruszki.
Na szparagi wykładam przekrojone jajka, wszystko zaś otaczam pysznym sosem. Przed podaniem posypuję dodatkowo świeżą natką pietruszki.
SMACZNEGO!
Pozdrawiam,Karmel-itka