Wszędzie pełno świątecznych przysmaków,
a ja postanowiłam zaprezentować coś lżejszego.
Może teraz nikogo to nie zainteresuje, ale po Świętach, czasie kulinarnej swawoli
będzie jak znalazł, gdy zaczniemy myśleć o wiośnie i zrzucaniu
nie tylko ciężkich ubrań.
Mój omlet to nie tylko bogactwo błonnika i małej ilości tłuszczu,
to także białko, żelazo i witamina C.
Morwa biała której dodałam do ciasta, korzystnie wpływa na poziom cukru
w naszym organizmie. Wyrównuje go, pozwala utrzymać
na odpowiednim poziomie, a co za tym idzie, dłużej jesteśmy syci
i nie mamy tzw napadów głodu. Firma
Helio wypuściła na rynek
serię suszonych owoców bez konserwantów, a więc
śmiało możemy je stosować w swojej kuchni.
Serwując sobie jak i bliskim bez obaw, że ich szprycujemy chemią.
jajko
3 łyżki maślanki
ząbek czosnku
szczypta ostrej papryki
sól do smaku
2,5 łyżki mąki pełnoziarnistej
szczypta sody oczyszczanej
Oraz:
kilka pomidorków
garść rukoli
2 plastry chudej wędliny
Jajko mieszamy z maślanką i przyprawami, wrzucamy lekko pokruszoną morwę.
Mieszamy i zostawiamy na kilka minut aby suchy owoc lekko zmiękł.
Omlet trzeba dość mocno doprawić,morwa jest lekko słodka, chodzi o to
aby ta słodycz nie zdominowała całej potrawy.
Rozgrzewamy patelnię, do masy jajecznej wsypujemy mąkę , mieszamy i
wylewamy na gorące naczynie i smażymy wolno z obu stron na rumiano.
Na jeszcze ciepły placek nakładamy dodatki, zwijamy i możemy jeść.
Taki omlet świetnie nadaje się do zapakowania w pudełko i można zabrać
ze sobą do pracy, szkoły, na wycieczkę czy jakiś wyjazd.
Po takiej porcji trzeba jeszcze pamiętać o piciu wody.
Jak widać na załączonym obrazku zdrowy, pożywny posiłek wcale
nie musi być nudny i nieapetyczny.
Tak jak napisałam dziś na Fb osobom którym się wydaje, że są .....
Jedyne co nas ogranicza to nasza wyobraźnia.