Pięknie przywitał nas dziś maj :)
Wyglądam za okno:
- niebo bezchmurne
- słońce lekko spogląda
- idealna pogoda by podziałać w warzywniaku (wczoraj pomidorki już posadzone i papryka w szklarni też)
- po południu wycieczka
- a od jutra już tylko imprezy
A w sadach wszystko tak pięknie kwitnie :)
W kwietniu trochę zaczęłam biegać i zamierzam kontynuować w maju. Z jedzeniem bardzo ciężko mi się ogarnąć, choć wszyscy mnie chwalą, że nabrałam kształtów. Niby powinnam się cieszyć, bo przecież o to chodziło. Jednak wciąż spotykają mnie dni kiedy siebie nie lubię za to co dzieje się z moim ciałem.
Wyzwania książkowe:
Ciężko było mi się dodatkowo wyrobić z książką. Były święta, dużo pracy, potem ładna pogoda - to wszystko niekoniecznie sprzyjało moim założeniom.
Przeczytałam w kwietniu tylko jedną książkę:
1.
2.
Stan na początek maja:
Pozostało mi jeszcze: 149,18 cm
Obecnie jestem po pierwszym opowiadaniu z książki:
A zdjęciowo mamy tak :)