Nie wiem jak to się stało ale nigdy nie próbowałam seitanu. Może ze względu na zawartość glutenu? Ale raz na jakiś czas przecież nie zaszkodzi. Miałam też paczkę suszonych grzybów shiitake, które zamówiłam spory kawał czasu temu.
W końcu wszystko się doczekało i stworzyłam kolejny sos bolognese, który tym posłużył mi jako nadzienie do rurek canelloni. Ty oczywiście użyj go wedle upodobań. Masz wolną rękę.
Inspiracja pochodzi z pierwszego wydania Slowly Veggie, którego prenumeratę w końcu sobie zamówiłam. Mam tylko nadzieję, że listonosz nie będzie nawalał, co bardzo często mu się zdarza…
Składniki:
150 gram seitanu
60 gram już namoczonych suchych grzybów shiitake (lub świeżych)
1 średnia cebula
3 suszone pomidory z oleju
2 ząbki czosnku
3 łyżki oleju z pomidorów
2,5 łyżeczki przecieru pomidorowego
250 g pomidorów z tego przepisu (jeśli nie masz czasu użyj pomidorów z puszki) 150 ml wody
3 gałązki bazylii
Seitan pokrój na mniejsze kawałki i razem z grzybami umieść w robocie kuchennym (ewentualnie użyj blendera ręcznego) i rozdrobnij na małe kawałki. Powinny być jednak widoczne grudki.
Czosnek, cebulę i suszone pomidory pokrój w drobną kostkę.
Na dość dużej patelni rozgrzej olej i podsmaż uprzednio pokrojone warzywa oraz grzyby z seitanem. Często mieszaj.
Dodaj przecier pomidorowy, wodę i pomidory ze słoika (lub puszki). Duś wszystko aż sos zgęstnieje. Możesz dodać więcej pomidorów jeśli wolisz rzadszą konsystencję.
Na samym końcu posiekaj bazylię i dodaj do sosu. Dopraw solą i pieprzem i dokładnie wymieszaj.
Możesz tradycyjnie podawać z makaronem spaghetti lub mniej banalnie z makaronem ryżowym i parmezanem z migdałów. Przełóż nim płaty lasagne a otrzymasz równie wyśmienity obiad.