Umyte mięso pokroić na mniejsze kawałki i zmielić w maszynce o małych oczkach - użyłam nr 4. W misce dobrze wyrobić mięso ze wszystkimi przyprawami - można to zrobić w robocie używając haka. Miskę z mięsem przykryć i wstawić do lodówki na parę godzin aby smaki sie przegryzły. Nałożyć do wymytych słoiczków, napełniając je do 2/3 wysokości. Starać się w miarę dobrze ubić mięso aby nie powstały dziury. Zakręcić mocno wyparzonymi zakrętkami, wstawić do odpowiedniej wysokości garnka ( na dnie położyć podkładkę silikonową lub gazetę) zalać ciepłą wodą do wysokości mięsa. Wodę zagotować, a następnie zmniejszyć ogień tak aby woda tylko mrugała i parzyć słoiki przez godzinę. Wyłączyć i pozostawić słoiki w wodzie do ostygnięcia. Kolejnego dnia powtórzyć wekowanie raz jeszcze. Wodę zagotować, i znowu od momentu zagotowania zmniejszyć ogień i parzyć słoiki 60 minut. Jeszcze ciepłe wyjąć z wody odstawić do wystygnięcia. Zimne, włożyć do lodówki Smacznego!
Można też zastosować sposób parzenia który znalazłam na Forum Wędliny domowe.pl
I gotowanie - 60 min licząc od momentu wrzenia
II gotowanie - 40 min licząc od momentu wrzenia
III gotowanie - 30 min licząc od momentu wrzenia
Od razu wyjaśniam - nie wiem jaka jest różnica, robiłam i jednym i drugim sposobem, przechowywałam ok miesiąca, dłużej mielonki nigdy nie przetrwały, bo zostały zjedzone. Wszelkie rady mile widziane.