Uwielbiam różę. Jej zapach, smak i kolor. W każdej postaci. Od zawsze. Dlatego też w tym roku chciałam w końcu zrobić własnoręcznie marmoladę różaną, ale niestety nie udało mi się znaleźć odpowiednio bogatego źródła kwiatów róży cukrowej. Wszystkie stanowiska róż, które "obczaiłam" na jesieni, okazały się należeć do gatunku dzikiej róży (Rosa canina L.), która niestety nie nadaje się do żadnych przetworów, gdyż poza pięknymi, bladoróżowymi kwiatami nie posiada tak wdzięcznego aromatu i smaku jak róża cukrowa.
Wiedząc o moich zamiarach mój kochany tata uzbierał dla mnie dość sporo płatków, ale nadal w niewystarczającej ilości by zrobić konfiturę w ilości wystarczającej na więcej niż 2 malutkie słoiczki, dlatego też postanowiłam zrobić cukier różany i ekstrakt z róży, które są znacznie wydajniejsze.
Cukier różany okazał się strzałem w dziesiątkę! :) Jest bardzo intensywny w smaku i wystarczy go dodać, nawet w niewielkiej ilości, do herbaty, kremu czy ciasta by można było się przenieść się do wspaniałego różanego ogrodu w momencie największego rozkwitu kwiatów.