Moja improwizacja. Wyszło wybornie.
Składniki na sałatkę:- garść pociętej rucoli
- 3/4 miąższu czerwonego grapefruita
- garść mieszanki sałat (lodowej, endywii frisee, cykorii radicchio i marchwi)
- uprażone na suchej patelni obrane pestki z dyni
- pół serka Camembert
Składniki na dressing:- sok z 1/4 owocu czerwonego grapefruita
- łyżeczka oliwy z oliwek
- łyżeczka miodu
- zmielone chilli z solą
- suszone owoce żurawiny, ok 20 sztuk (ja przecięłam je jeszcze na pół)
Przygotowanie:Grapefruita umyć, przekroić w stosunku 3/4 do 1/4 - mniejszą część zostawić na dressing. Większą położyć na desce do krojenia i poodkrawać skórkę oraz jak najwięcej "gorzkiego białego" :). Owoc przeciąć na ćwiartki, z każdej części usunąć biały środek, a resztę pociąć na cieniutkie plasterki. Owoc wrzucić do misy.
Rucolę umyć, zwinąć w kulę i pociąć nożem na kawałki wielkości ok. 1 cm. Mix sałat umyć i przerzucić do misy razem z rucolą.
Na patelni uprażyć pestki dyni. Serek Camembert pociąć w drobne kawałeczki i wrzucić do misy.
Wszystko dokładnie wymieszać i zalać dressingiem przygotowanym z oliwy, miodu, soku z 1/4 grapefruita, chilli z solą oraz suszonej żurawiny. Serwować w temperaturze pokojowej. Prażonymi pestkami posypać przed samym podaniem żeby zachowały chrupkość.
OPINIA o sałatce: jest przepyszna! Idealnie równoważy smaki gorzki, słodki, kwaśny i ostry oraz orzechowy. Ma cudowną konsystencję - kremowy ser, chrupiące pestki, pękający soczysty grapefruit. Doskonale orzeźwia :). Pozostawia wspomnienie doskonałego smaku.
Czas przygotowania:ok. 30 minut
