Po prostu musiałam go kupić!
Już od jakiegoś czasu znajduję się w szponach olejowego nałogu polegającego na kupowaniu niezliczonych butelek płynnego złota (że się tak poetycko wyrażę).
Okazuje się, że olej można wycisnąć prawie ze wszystkiego, w związku z czym moja kolekcja ciągle się powiększa. Niektóre trzymam w lodówce, inne w szafce, jeszcze inne na blacie, bo butelka nie mieści się w szafce.
Tego dnia w zasadzie szukałam prezentów mikołajowych dla dzieci, ale jakoś mój wzrok przykuła butelka oleju z orzechów laskowych. Poczułam pewien dyskomfort na myśl, że znowu wydam pieniądze na kolejny olej, ale szybko wytłumaczyłam sobie, że ten olej na pewno cały zużyję (w przeciwieństwie do zalegającego w lodówce bardzo zdrowego oleju lnianego), bo jak tu nie lubić oleju z orzechów laskowych. Tym razem mój impulsywny zakup nie był wyrzuceniem pieniędzy w błoto, bo zużyłam już tak nieco ponad połowę butelki. I właściwie tylko do robienia dressingu do poniższej sałatki.
A tak na marginesie - do twarzy używam olejku z róży.
ORZECHOWA SAŁATKA ZE SZPINAKIEM, OGÓRKIEM I GRANATEM- 100 g szpinaku baby
- 1 ogórek wężowy, pokrojony w plasterki
- 50 g orzechów laskowych, grubo pokrojonych
- garść pestek z granatu
dressing:
- 5 łyżek oleju z orzechów laskowych
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki soli
- szczypta cukru
Wszystkie składniki dressingu umieszczamy w słoiku, zakręcamy pokrywkę i potrząsamy mocno, aż składniki się połączą.
W misce umieszczamy szpinak, plasterki ogórka i pestki granatu. Polewamy dressingiem i delikatnie mieszamy. Następnie posypujemy sałatkę orzechami.