Tę zupę fasolową przygotowuję wyjątkowo często i w dużych ilościach z kilku powodów: bardzo mi smakuje, jest niezwykle sycąca (dwa talerze zastępują mi obiad), świetnie smakuje nawet trzeciego dnia po ugotowaniu i mogę dodać do niej oregano kubańskie.

Plectranthus amboinicus czyli rzeczone oregano kubańskie to niezwykle szybko rosnąca roślina tropikalna. Jak widać na zdjęciu bujnie rozrasta się nawet w warunkach domowych. Nie nawożę jej w żaden sposób, podlewam rzadko, a roślina coraz bardziej odcina mi dopływ światła przez okno kuchenne. Dostałam ją jako malutką sadzonkę z informacją, że jest to mięta meksykańska. Od początku coś mi się w tej nazwie nie podobało, bo ta roślina nie pachnie jak mięta, raczej jak mieszanka oregano, tymianku i cząbru. Po krótkich poszukiwaniach w internecie odkryłam, że to ziółko występuje pod wieloma nazwami takimi jak oregano kubańskie, francuski tymianek, indyjska mięta, tymianek szerokolistny czy wspomniana wcześniej mięta meksykańska, a jego łacińska (na szczęście jedyna) nazwa to plectranthus amboinicus.

W internecie wyczytałam również, że listki tej rośliny świetnie nadają się do przyprawiania dań z baraniny, koźliny czy innych intensywnie pachnących mięs. Jako osoba niejedząca mięsa, używam kubańskiego oregano do przyprawiania dań z roślin strączkowych, między innymi zupy fasolowej.
Zupa ta jest dobra również bez tego oregano, więc jeśli akurat nie macie pod ręką ogromnego krzaka p
lectranthusa amboinicusa, to też możecie ją sobie ugotować. Ja po prostu staram się wpuścić więcej światła do kuchni.
Zupa wychodzi bardzo gęsta, ale tak właśnie ma być - gotuję ją, gdy wiem, że nie będę miała czasu następnego dnia gotować obiadu albo gdy obiad będzie bardzo lekki. Podaję ją z ryżem, aby była jeszcze bardziej sycąca.
AROMATYCZNA ZUPA FASOLOWA Z POMIDORAMI
- ok. 2 szklanki ugotowanej fasoli (można użyć różnych odmian, u mnie Jaś i jakaś fasola czerwona) - tę ilość fasoli uzyskamy gotując nieco ponad połowę szklanki suchej fasoli
- 2 średnie marchewki, pokrojone w kostkę
- 1 duża cebula, drobno pokrojona
- mały kawałek selera, drobno okrojony (ok. 1/4 szklanki po pokrojeniu)
- chilli - najlepiej świeża papryczka lub kiszona, ewentualnie chilli suszone - ilość wg. własnych upodobań
- 4 ząbki czosnku, roztarte z solą na pastę
- 1 łyżeczka kminu rzymskiego (całe ziarna)
- 1 łyżka kolendry (całe ziarna)
- 1/2 łyżeczki nasion kopru włoskiego (całe ziarna) - jeśli nie mamy, możemy pominąć
- 1 liść laurowy
- garść świeżych liści kubańskiego oregano lub 1 łyżeczka zwykłego oregano i 1 łyżeczka tymianku
- skórka otarta z 1/2 cytryny
- sok z cytryny do smaku (3 - 4 łyżki)
- sól do smaku (ok. 1 łyżki)
- 3 szklanki wody
- 750 ml przecieru pomidorowego
- garść granulatu sojowego - opcjonalnie
- oliwa
- ugotowany ryż
- liście pietruszki lub kolendry
W garnku rozgrzewamy kilka łyżek oleju i wrzucamy pokrojone marchewki, cebulę i seler. Zmniejszamy gaz do minimum i delikatnie podsmażamy warzywa - rumienimy je najwyżej odrobinę. W czasie duszenia warzyw rozcieramy w moździerzu kmin, kolendrę i koper włoski - ja kruszę te przyprawy na grube kawałki, ale można rozetrzeć je bardziej dokładnie. Do garnka z warzywami dodajemy roztarte przyprawy, oregano kubańskie lub zwykłe oregano i tymianek, chilli, sól, skórkę cytrynową oraz fasolę i dolewamy wodę. Jeśli używamy granulatu sojowego, to dodajemy go w tym momencie. Doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy gaz, przykrywamy pokrywką i gotujemy do miękkości warzyw, ok. 20 min. Pod koniec gotowania do zupy dodajemy czosnek oraz przecier pomidorowy. Wyłączamy gaz, i dodajemy sok cytrynowy.
Zupę podajemy z ryżem lub chlebem, skropioną oliwą i posypaną zielonymi listkami.