Założyłam tego bloga, żeby poznawać nowe smak i siebie, żeby szukać eksperymentować i rozwijać kreatywność i tego się trzymałam. Z czasem ewoluowało to i przybrało formę typowego śniadaniowca, ale, jak wiecie, nie zawsze miałam w ostatnich miesiącach chęć na tworzenie czegoś 'wyjątkowego' każdego poranka. Doszłam do wniosku, że pokazywanie owsianki z jogurtem, owocem i dodatkami po raz setny nie jest interesujące i generalnie nie ma sensu, bo niczego nie wnosi. Z drugiej strony czułam presję wrzucenia czegoś tu i przestało mi to sprawiać frajdę. Bardzo nie lubię być 'zmuszana' do czegokolwiek, bo wtedy włącza mi się blokada i dlatego tak często znikałam.
Szczerze mówiąc, to znikałam nie tylko na blogu, ale też i w życiu. Po raz n-ty jestem przyparta do muru i jeśli czegoś nie zrobię, to prędko tu nie zawitam, bo nie będę miała z czym do Was przyjść.
Więc wracam do korzeni- ponownie chcę polubić jedzenie. Zacząć eksperymentować. Bawić się połączeniami i prezentacją. Smakować przeróżne dania i życie. Małymi kroczkami. Dietetycznie i bez wypraw na Mount Everest.
Na początek wystarczą mi kotlety jaglane z marchewką i cukinią oraz wyjazd do Gdańska na spacer. :)
 |
| Kotleciki jaglane z marchewką i cukinią |
Kotlety jaglane z marchewką i cukinią (składniki na 1 porcję, chociaż ja robiłam też troszkę inną wersję dla domowników, więc dawałam więcej ;))
- 2 łyżki kaszy jaglanej
- mała marchewka
- 1/3 cukinii
- 2 białka jajek / 1 jajko
- czubata łyżeczka otrębów owsianych
- opcjonalnie ziarna sezamu lub pestki słonecznika
- sól, pieprz
- dowolne przyprawy (u mnie chili, tymianek, lubczyk, czosnek, oregano i chyba coś jeszcze ;))
Kaszę ugotować w osolonej wodzie (można wcześniej przepłukać), po czym zostawić pod przykryciem, żeby wchłonęła cały płyn). W osobnym rondelku podgotować warzywa z dodatkiem soli i curry (kilka min wystarczy). Zostawić warzywa i kaszę do przestudzenia. Następnie zblendować z pozostałymi składnikami i odstawić masę na trochę (zgęstnieje). Rozgrzać patelnię z odrobiną oleju kokosowego/ w sprayu. Masę nakładać łyżeczką i lekko spłaszczać. Smażyć po kilka minut z obu stron. Smacznego!
Dla liczących kcal: porcja ma mniej niż 150 kcal ;)
 |
| Pasta z groszku mrożonego |
- 100g mrożonego groszku
- 1/3 op. serka wiejskiego
- garstka natki pietruszki
- sól morska, pieprz czarny, czosnek
- opcjonalnie szczypta suszonej mięty, tymianku lub innych ziół
Groszek gotować kilka min w lekko osolonej wodzie, odcedzić, przestudzić, zblendować z pozostałymi składnikami. Przechowywać w lodówce.
Zdjęcia całkiem nieobrobione, więc przepraszam za niedoskonałości. :P
Śpijcie dobrze i odezwę się wkrótce, jeśli mnie kulinarna wena nie opuści. ;)