Najpierw to się pochwalę wygraną w konkursie
SPICHLERZ RUSIECKI . Wygrałam tzw rzutem na taśmę, konkurs wpadł mi w oczy przez przypadek , pomyślałam sobie....a spróbuję i słowo stało się.... Oto mój przepis, a nagrodą był zapas wysokiej klasy produktów
SPICHLERZ RUSIECKI.
Ostatnio nie mam czasu na konkursy, trafiła mi się fucha i to ona pochłania znaczną część mojego czasu. Zaczynając prowadzić bloga nawet w najśmielszych planach nie przewidywałam, że ktoś mnie wypatrzy w tym tłumie, spodoba mu się to co robię i zobaczy we mnie potencjał.
I tak to z kucharki amatorki stałam się "intelektualistką". :P
Dziś makaron z dodatkiem który bardzo sobie cenię, ponieważ jeden składnik, a odwala za mnie połowę roboty....surowa kiełbasa. Danie z takim składnikiem śmiało wykona każdy, od młodego po dorosłego amatora makaronowych przysmaków.
300 g surowej białej kiełbasy
po pół papryki w dwóch kolorach
pół cebuli
10 pomidorków koktajlowych
4 korniszony
2 łyżki oleju
łyżeczka majeranku
łyżeczka ziołowego pieprzy
300 g makaronu wstążki
2 łyżki natki pietruszki
Kiełbasa jest już doprawiona, a więc to skraca naszą listę składników.
Usuwamy osłonki i kroimy ją w dość grube plastry, układamy na rozgrzanym oleju i podsmażamy na rumiano z obu stron.
Cebulę kroimy drobno i podsmażamy razem z kiełbasą i papryką aż będą miękkie. Na koniec dodajemy pokrojone w słupki korniszony, połówki pomidorków oraz przyprawy. Dusimy razem tyle aby się tylko wszystko zagrzało. Na taką patelnię wykładamy wprost z wody makaron ugotowany al dente. Mieszamy wszystko razem i możemy jeść. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki. Taki obiad robi się tyle co gotowanie makaronu. Nim nam się zagotuje woda i makaron zrobi al dente, to składniki z patelni już są gotowe i czekają. A w taki upał to prawdziwe wybawienie.