Jeszcze przed moją chorobą,
pewien Pan poprosił mnie o przepis na kopytka.
Podobno nigdy nie zawiódł się na moich propozycjach,
dlatego teraz stanęło na tej potrawie.
Kopytka niby proste kluski, a jednak ile kucharek tyle przepisów,
metod, sposobów wykonania.
Pan miał jeden warunek.....żadne sosy, żadne skwarki.
kg ugotowanych ziemniaków
250 g mąki pszennej
jajko
2 l wody
płaska łyżka soli
łyżka oleju
mąka do podsypania
Oraz:
2 łyżki masła
10 pieczarek
szczypta soli
Ziemniaki najlepiej jak są z poprzedniego dnia, a więc najlepiej sobie dziś
przy obiedzie zaplanować, że jutro zrobimy kopytka.
Takie ziemniaki mają czas odparować i dobrze ostygnąć, są wówczas
dużo bardziej skore do współpracy.
A więc takie ziemniaki przepuszczamy przez maszynkę lub przeciskamy przez praskę.
Ja tu podałam proporcje wagowe, ale muszę nadmienić że w kopytkach
tak samo jak w kluskach śląskich stosuję 1/4 mąki względem ilości ziemniaków.
A więc ziemniaki dzielimy na cztery części i jedną z tych części
wypełniamy mąką. To takie praktyczne proporcje.
Do ziemniaków i mąki wbijamy jajko i wyrabiamy.
Trzeba wiedzieć, że im dłużej wyrabiamy uwalniamy wodę
z ziemniaków i ciasto robi się rzadsze.
Ale jeśli nam się nie chce, albo nie mamy czasu, a nasze ziemniaki
należą do tych bardziej mącznych i ciasto się rozpada
dodajemy do ciasta łyżeczkę mleka.
Z wyrobionego ciasta rwiemy kawałki, podsypujemy mąką i rolujemy.
Następnie każdy wałek, delikatnie spłaszczamy nożem i kroimy pod skosem
takie kopytka jakie nam ( wielkość) odpowiadają.
Dla osób niewprawionych takim wskaźnikiem czy ciasto jest
odpowiedniej konsystencji będzie wrzucenie kawałka ciasta na gotującą się wodę.
Jeśli się nie rozpada tzn jest OK.
A więc gotowe kluski gotujemy w osolonej wodzie z odrobiną oleju.
Mają delikatnie mrugać, 8 - 10 min od wypłynięcia na wierzch.
Gotowe przelewamy na sito i delikatnie przepłukujemy
zimną wodą, to po to że jak nam zostaną na później
nie będą się sklejać.
Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy pokrojone w paski pieczarki.
Gdy są ładnie rumiane, lekko solimy. Choć gdy masło jest solone
tą sól możemy sobie darować.
Podajemy na ciepło z aromatycznymi grzybami.
I tak mamy prosty, w miarę lekki, wiosenny posiłek.