Gdy pisałam o prażuchach ( przepis
TU ),
nie spodziewałam się, że wywołają takie poruszenie.
Odsłony tej prostej potrawy poszły w grube tysiące,a to znaczy
że jeśli nie były powszechnie znane, to wzbudziły zainteresowanie.
I bardzo fajnie, po zachłyśnięciu się wielkim światem,
warto wrócić do korzeni.
Stanisław Jachowicz słusznie ujął to pisząc:
Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie o posiadacie.
Dostałam wiele wiadomości od Osób, którym potrawa
kojarzy się z najlepszym, najszczęśliwszym okresem w życiu.
To najczęściej panowie wspominali, mamy babcie, ciocie które je dzielnie wyrabiały.
Pewien Pan napisał, że moje prażuchy to jak wycieczka w przeszłość.
Nie spodziewał się, że to można tak prosto przygotować.
Często żonie opowiadał o kluchach w domu rodzinnym,
i choć żona była pełna dobrych chęci, aby mężowi je przygotować.
To jednak nie znała potrawy i na wspomnieniach się kończyło.
Teraz Pan Kazimierz ma przepis i pewnie niebawem będą
razem z żoną zajadać prażuchy. :)
Napisał też Pan Jarek, opisał pewną zupę
którą zajadał w czasie wakacji u babci mieszkającej w Myszkowie.
Pisał o zupie jakby była najlepszą potrawą świata, ale
to właśnie mają do siebie wspomnienia.
Smaki, piękno, dobro urastają do gigantycznych rozmiarów.
Po krótkiej wymianie informacji, wiedziałam, że chodzi
o nic innego jak białą polewkę.
To kolejna potrawa z ziemi częstochowskiej.
,,Polewka to staropolska nazwa zupy. Podstawą takiej zupy często było kwaśne mleko, maślanka lub serwatka – produkty mleczne dostępne w gospodarstwie, często będące produktami ubocznymi wyrabiania masła lub twarogu.
SKŁADNIKI na 4 porcje
1 l maślanki
250 ml słodkiej śmietany
1 żółtko
1 łyżka mąki pszennej
100 g boczku do okraszenia
1 mała cebula
sól, pieprz do smaku
Maślankę zagotować. Zrobić zawiesinę z mąki i wody, dodać do gotującej się maślanki. Po zagotowaniu wlać śmietanę z żółtkiem, posolić i okrasić boczkiem przetopionym z cebulą. Ziemniaki ugotować oddzielnie, uformowane w kulki zalać polewką lub podawać oddzielnie w „dwojaczkach”.''
Tyle mówi źródło, ja osobiście wolę bez mąki , nigdy nie byłam
fanką gęstych zawiesistych zup i w tym przypadku bez niej się śmiało można obejść.
Kwaśna, lekka zupka podawana z ziemniakami,
idealna na upalne lato lub szybki obiad.
Czekam na kolejne wspomnienia, będziemy odświeżać
i publikować stare, dobre i sprawdzone przepisy. :)
Nie mogę pominąć jednego,
fajny ten,, Zbiór przepisów regionalnych województwa śląskiego''.
Ale pisząc że Święta Anna i Lelów są na zachodzie regionu,
to tak samo jakby napisał, że Wrocław to wschodnia ściana kraju.
Taka geograficzna profanacja, nie powinna mieć miejsca,
tym bardziej , że zajmował się tym sztab ludzi.