Dlaczego właśnie taka zalewajka?
Taka konkretna i terytorialnia , już wyjaśniam.
Sama zupa pochodzi z centralnej Polski, pierwsze udokumentowane
wzmianki na jej temat pochodzą z XIX w, okolice Łodzi i Radomska.
Później poszła sobie dalej w kraj i przeszła różne transformacje.
Językoznawca Pani dr Violetta Jaros mówi:
Zalewajka i np. prażuchy to chyba nie są typowo częstochowskie potrawy. Znane są pod tą nazwą w Sieradzkiem, Radomszczańskiem, Kieleckiem. Ale zrywka, czyli foliowa torebka na zakupy, to już określenie typowo częstochowskie.
Nie da się jednak ukryć, że słownictwo częstochowian jest bardzo oryginalne. Skąd wzięły się takie słowa, jak bziakać (narzekać), dziorga (kradzież owoców), pozołdy (słodycze)?
Co jeszcze w słowniku regionalizmów częstochowskich mogłoby się znaleźć?
- Należałoby umieścić takie określenia, jak: babok 'duch', bateryjka 'latarka na baterie', chyrlać 'kaszleć', ciątać 'błąkać się bez celu', ciekać 'uganiać się', ciorać 'brudzić', garus 'zupa z owoców', kozub 'kożuch na mleku', lebrować 'leniuchować', majloch 'człowiek nieporadny, pijak', nielusy 'ospały, nieporządny', pierdyknąć 'przewrócić się', piterek 'portmonetka', pruciać 'grzebać', sieciówka 'bilet miesięczny', smyrać 'łaskotać', smytłać 'zwlekać, robić niepotrzebne rzeczy', szkudzić 'robić psikusy', tyrpać 'szturchać', zastrużka 'temperówka', zgódka 'czkawka', zomorek 'dziecko niejadek', życzać 'pożyczać'... Powinny tam także trafić związki frazeologiczne: pierdoła z Kłobucka, iść na skuśkę 'iść na skróty', w cały świat 'bez ładu i składu', wyjść na dwór 'wyjść na świeże powietrze'.
I jedź tu człowieku do takiej Częstochowy, jesteś w Polsce, a tu bez tłumacza ani rusz. ;)
I to by było tyle na temat "naukowy zalewajki".
Ja dziś przedstawię tę zupę, pochodzącą ze zbiorów:
"Tradycje kulinarne Częstochowy i okolic."
Dość tego popychania pierdół, przechodzę do rzeczy. :)
3 średnie ziemniaki
kawałek boczku lub słoniny
kawałek kiełbasy
mała cebula
szklanka zakwasu żurowego
ziele angielskie
liść laurowy
sól i pieprz do smaku
łyżka majeranku
świeży koperek
woda
śmietana
Obrane ziemniaki zalewamy wodą i gotujemy z przyprawami do miękkości.
Gdy ziemniaki są al dente dodajemy pokrojoną lub w kawałku kiełbasę.
Boczek, słoninę kroimy i wytapiamy, skwarki przekładamy na talerz,
a na powstałym tłuszczu podsmażamy pokrojoną cebulkę aż się zrumieni.
Do miękkich ziemniaków wlewamy zakwas, jego ilość zależy
jak kwaśną zupę lubimy, tu jak z przyprawami, kwasowość
Na koniec zabielamy zahartowaną śmietaną, wyławiamy z tłuszczu cebulkę,
posypujemy skwarkami, koperkiem i gotowe.
Jak rumianej cebuli nie jadam bo nie lubię, tak w tym towarzystwie
jest nie do pominięcia, ot takie moje zboczenie.
Zalewajka, prosta, szybka i smaczna zupa, najlepiej smakuje w towarzystwie