Na przepis natknęłam się niedawno w jednym z magazynów.
Zupa wydała się interesująca, w moich i w mojej rodzinki smakach.
1/2 główki czerwonej kapusty
1 szklanka czerwonej fasoli (ewentualnie puszka konserwowej)
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 gałązka selera naciowego
1 duża marchewka
1 duży ziemniak
1 puszka pomidorów
1 gałązka tymianku
sól
pieprz mielony oliwa z oliwek
grzanki
Fasolę (jeśli nie używamy tej z puszki) na noc namaczamy. Odcedzamy. Gotujemy do miękkości.
W garnku rozgrzewamy 3-4 łyżki oliwy. Przesmażamy na nim posiekany czosnek i cebulę. Dodajemy pokrojone w kawałki marchewkę oraz seler. Dusimy kilka minut.
Następnie dodajemy pomidory z puszki, listki tymianku i pokrojonego w kostkę ziemniaka. Mieszamy. Dodajemy posiekaną kapustę. Wszystko zalewamy 1.5 l wody.
Garnek przykrywamy pokrywką, zupę gotujemy na wolnym ogniu do momentu aż warzywa zmiękną.
Na końcu dodajemy fasolę. Przyprawiamy solą i pieprzem.
Zupę nakładamy do miseczek, każdą porcję polewamy dodatkowo oliwą. Podajemy z tostami.
Uwaga: ja do zupy dodałam również zwykłej białej kapusty. Gotowałam większą porcję i włoskiej miałam za mało.