W ubiegłym roku, kiedy zbierałam jabłka jeszcze w październiku brodząc w śniegu pod drzewem i otrząsając jabłka ze śniegu (niestety w tym obłędzie nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć, a szkoda, to była jedyna taka okazja), robiłam także ocet jabłkowy. Według tego samego przepisu od kilku lat*
- skórki i gniazda nasienne z jabłek
- 1 łyżka cukru na 1 litr wody
Duży słój lub gąsior po umyciu wygotować lub wyparzyć wrzącą wodą.
Zagotować wodę z dodatkiem cukru, przestudzić.
Jabłkowe obierki włożyć do słoja, zalać letnią wodą z cukrem (woda powinna przykryć owoce).
Ja zawsze płuczę jabłka przed obieraniem, więc już nie ma potrzeby płukania skórek.
Słój przykryć gazą i umocować gumką. Pozostawić w temperaturze pokojowej.
Ocet powinien sfermentować - czas fermentacji wynosi około 8 tygodni.
Po tym czasie ściągnąć ocet rurką, przecedzić przez gazę, wlać do wygotowanych butelek,zakorkować.
Przechowywać w chłodnym, zaciemnionym pomieszczeniu.
* Zofia Zawistowska "Przetwory domowe" , 1981