Chlebek bananowy z polewą z gorzkiej czekolady i orzechami włoskimi
Może usłyszę od niektórych słowa krytyki - "ciasto na śniadanie?!", "tak bezwartościowo?!", "bez owoców?!", "a wartości odżywcze?!", ale już mnie takie komentarze nie obchodzą. Jem to co lubię, jem jak mi się podoba i jem na co mam ochotę. Czasem mniej zdrowo, czasem bardziej, ale nabrałam już do tego wszystkiego dystansu. Życie nie jest po to by wiecznie sobie odmawiać przyjemności, szczególnie gdy po ciężkim tygodniu ma się ochotę na chwilę przystopować.
I taki jest mój dzisiejszy poranek. Chwilą dla siebie, z ulubioną kawą, ciastem i magazynem.
To takie 30 min tylko dla mnie. Bez żadnych bodźców z zewnątrz.
I teraz jestem gotowa by się zmierzyć ze światem. Z lekcjami, nauką i rodzinnym spotkaniem.
Chlebek powstał z okazji imienin mamy. To już mój popisowy wypiek, którym tata chwali mnie po wszystkich znajomych, więc poprosił mnie abym go upiekła, by mógł powiedzieć "To moja córa upiekła!". Takie słowa bardzo motywują i uświadamiają, że warto spędzić tyle godzin w kuchni w ciągu całego tygodnia.
Słowa aprobaty ze strony innych osób też motywują.
Zastanawiam się czy dodać przepis, bo chlebek był robiony troszkę inaczej niż zwykle, bo z książki z przepisami od moich przyjaciółek, którą dostałam na urodziny. Piszcie w komentarzach. Przepisów na chlebki bananowe jest tyle, że nie wiem czy warto.