białe niebo dotyka białej ziemi
biała przestrzeń
czysta kartka
do zapisania
nawet ptaki nad moją głową
są białe
Placuszki gryczane na mleku migdałowym
placuszki
jajko
szczypta soli
łyżeczka miodu
50 ml mleka migdałowego
50 g mąki gryczanej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
odrobina oleju do smażenia
2 serdeczne łyżki crème fraîche
łyżka miodu
marakuja
Do miski wbijam jajko, po czym lekko je ubijam. Dodaję doń odrobinę soli, miód i mleko migdałowe. Mieszam trzepaczką. Następnie przesiewam do miski mąkę i dodaję proszek do pieczenia. Ponownie mieszam aż ciasto osiągnie konsystencję gładkiej śmietany (w razie potrzeby by ową konsystencję uzyskać dodaję trochę mleka lub mąki).
Rozgrzewam patelnię posmarowaną odrobiną oleju. Smażę na średnim ogniu niewielkie placuszki aż przyrumienią się delikatnie z każdej ze stron (trwa to kilka minut).
Placuszki podaję z crème fraîche, miodem i marakują.
Placuszki są bardzo proste.
Pasują do białych poranków i zmierzchów, gdy biało w głowie.
Dzień, w którym zrobiłam placuszki był tym szczęśliwym, w którym w mojej lodówce stał słoiczek crème fraîche. Uwielbiam tę białą, gęstą, kremową, lekko kwaśną śmietanę. W zwykłe dni zupełnie nieosiągalną z nieznanych mi powodów. Miast niej można posmarować placuszki serkiem mascarpone lub arabskim labneh, albo inną gęstą śmietaną.
Tego dnia w mojej kuchni rozkwitły także krokusy.
Szczęście przychodzi po prostu.