Mówiłam Wam już, że uwielbiam ziemniaki? Sławek zawsze śmieje się ze mnie, że jestem największą "pyrą" jaką zna, choć przecież to on pochodzi z Wielkopolski. Po prostu ziemniaki to jedne z moich ulubionych warzyw. Gotowane, pieczone, faszerowane - lubię je w każdej postaci, co
wielokrotnie widać było na blogu. Dziś przyszedł czas, na przepis na moją ulubioną zapiekankę ziemniaczaną. Z tymiankiem, kremowym sosem beszamelowym i spieczonym, ciągnącym się serem. Pyszne, zimowe comfort food, idealne na tą nieprzyjemnie szarą pogodę za oknem ;)
Składniki na ok. 3 porcje:
- 8 ziemniaków, ugotowanych w mundurkach (do zapiekanki można wykorzystać też ugotowane ziemniaki, które zostały z wczorajszego obiadu),
- ok. 100 g mozzarelli,
- 1 mała cebula,
- 1 łyżka masła,
- 1 łyżka mąki,
- 1 szkl. mleka/ wody
- gałka muszkatołowa,
- tymianek,
- sól, pieprz.
Przygotowanie:
1. Przygotowujemy sos beszamelowy. W garnku rozgrzewamy łyżkę masła i szklimy drobno posiekaną cebulkę. Dodajemy mąkę i chwilę podgrzewamy, mieszając trzepaczką. Stopniowo dolewamy mleko i dokładnie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Gotujemy przez chwilę, aż sos lekko zgęstnieje. Doprawiamy szczyptą gałki oraz solą i pieprzem do smaku.
2. Przygotowujemy naczynie żaroodporne, dno natłuszczamy odrobiną oleju. Obrane ziemniaki kroimy na plasterki grubości ok. 1 cm. Układamy warstwami w naczyniu, oprószając tymiankiem, solą i pieprzem. Zalewamy sosem beszamelowym, a wierzch posypujemy tartą mozzarellą.
3. Zapiekankę pieczemy przez ok. 25 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C.