Dlaczego warto włączyć jarmuż do diety?Powodów jest kilka, jeśli nie kilkanaście: zawiera gigantyczną dawkę
witaminy K, sporo
witaminy A i C, jest doskonałym źródłem
wapnia, potasu, i fosforu. Jak większość warzyw zawiera sporo
błonnika.
Jarmuż może rosnąc na dworze nawet zimą, jest więc zdrową alternatywą dla sztucznie pędzonych pomidorów i innych niesezonowych warzyw (choć zapewne ten powszechnie dostępny jarmuż nie jest naturalnie uprawiany w polu, ale może kiedyś…).
Nie tak łatwo jest jednak znaleźć przepisy, w których to "trudne" (czytaj: niezbyt lubiane przez większość ludzi) warzywo zostanie umiejętnie przyrządzone. Smakuje trochę trawiasto, trochę jak kapusta, jest raczej twardy. Ja lubię tego typu wyzwania - ilekroć na horyzoncie pojawia się jakiś "trudny" produkt, czuję nieodpartą potrzebę znalezienia na niego sposobu. Zdrowie jest ważne, ale ja muszę zachwycać się jedzeniem. Rok temu odkryłam wyśmienite
pesto jarmużowe, w tym roku zaczęłam jeść
jarmużowe kopytka, a teraz przyszła kolej na jarmuż na surowo.
Z pomocą, jak to często bywa, przyszedł mi internet - w jego czeluściach znalazłam przepis na tabuleh z jarmużu, orzechów włoskich i jabłka. Jego autorem jest Michael Solomonov, nazywany czasem nowym Ottolenghim, a rzeczony przepis został opublikowany w jego książce
Zahav. Rolę kaszy bulgur, tradycyjnego składnika tabuleh, pełnią tu orzechy włoskie - dlatego też pokroiłam je na konsystencję grubej kaszy.
Wyszło wspaniale, sałatka jest przepyszna, a ja i mąż jadamy znacznie więcej jarmużu. Na córki na razie nie ma mocnych - Solomonov może być kulinarnym objawieniem dla wielu
*, ale na pewno nie dla naszych dziewczyn.
Zaczęłam oczywiście wprowadzać swoje modyfikacje i zrobiłam kilka wersji tej sałatki - w poniższym przepisie podaję wersję oryginalną i moje zmiany w nawiasie. Na zdjęciu mamy wersję z prażonymi migdałami i mango.
*Jeśli czytacie po angielsku sprawdźcie, co o wizycie w restauracji Solomonova pisze David Lebovitz w tym poście. SAŁATKA Z JARMUŻU, ORZECHÓW WŁOSKICH I JABŁKA
cebula marynowana z sumakiem:
- 1 szklanka drobno posiekanej czerwonej cebuli
- 2 łyżki octu z czerwonego wina (dałam jabłkowy)
- 2 łyżeczki sumaku
- 1/4 łyżeczki soli
dressing:
- 3 łyżki soku z cytryny
- 2 łyżki oliwy (daję różne oleje)
- sól do smaku
sałatka:
- 2 ubite szklanki poszatkowanego jarmużu (można dać 3 szklanki)
- 3/4 szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich (prażonych migdałów)
- 1/2 szklanki jabłka pokrojonego w kostkę (najlepiej kwaśnego)
- 1/4 szklanki ziaren granatu + trochę więcej do ozdoby (gdy nie miałam granatu użyłam mango)
- 1/4 szklanki cebulek z sumakiem
cebula marynowana z sumakiem:
W słoiku łączymy cebulę, sumak, sól i ocet. Dokładnie mieszamy - najwygodniej jest zakręcić słoik i potrząsnąć. Odstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny - można przechowywać je w lodówce do 3 dni.
dressing:
Dokładnie mieszamy wszystkie składniki dressingu - najlepiej w słoiku. Słoik zakręcamy i mocno nim potrząsamy, aż powstanie gładka emulsja.
sałatka
W misce łączymy wszystkie składniki sałatki, polewamy je dressingiem i dokładnie mieszamy. Posypujemy dodatkowym granatem.
Ja najbardziej lubię tę sałatkę w wersji z migdałami i granatem.