Hello :)
W tym roku mam mocne postanowienie zrobienia całej tony własnych przetworów. Zawsze mi się udawało zapełnić kilka słoików, ale teraz mam na myśli prawdziwe zapasy. Jakby świat miał się skończyć i jedynym źródłem żywności miały by być własne przetwory ;)
Ponieważ sezon na polskie, najpyszniejsze truskawki jest w pełni, zaczynamy od truskawkowych dżemików. Na pierwszy ogień truskawki w towarzystwie kwaskowatego agrestu. Jako dzieciak uwielbiałam agrest wprost z krzaka, zielony i niedojrzały. Dziś zaprosiłam go, aby towarzyszył naszej słodkiej Pani Truskawce. Co z tego wyszło? Zapraszam na post.
SKŁADNIKI:
700 gr truskawek
250 gr agrestu
500 gr cukru
100 ml wody
Agrest oczyszczamy i przekładamy do małego rondelka.
Zalewamy wodą i rozgotowujemy pod przykryciem.
Następnie miksujemy blenderem.
Truskawki myjemy, szypułkujemy i kroimy na ćwiartki. Zasypujemy cukrem.
Truskawki zagotowujemy, mieszając od czasu do czasu. Po chwili dodajemy zmiksowany agrest.
Zmniejszamy ogień i gotujemy aż objętość zmniejszy się o połowę. Zajmie to około 1,5-2 godzin. Pamiętajmy aby co jakiś czas mieszać dżem, aby się nie przypalił.
Gorący dżemik, kiedy uzyska już odpowiednią konsystencję, przelewamy do słoików, po czym mocno je dokręcamy. Odwracamy do góry dnem, owijamy ściereczką i pozostawiamy do wystygnięcia.
Zimą będzie idealnym wspomnieniem lata. super dodatkiem do naleśników :)