Ostatnio jak tylko mogę to unikam pszenicy, a w piekarniach nie potrafię znaleźć pieczywa 100% bez pszenicy. Zawsze jest chociaż dodatek, żeby lepiej wyglądało i niby smakowało. Bułeczki żytnie są mokre po upieczeniu w środku a chrupiące na zewnątrz. Ja upiekłam wersję z otrębami owsianymi, czarnuszką i siemieniem lnianinym, ale można piec bez niczego, albo np. ze słonecznikiem czy pestkami dyni, żurawiną suszoną, kawałkami orzechów.
Składniki: - 1,5 szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej
- 3/4 szklanki letniej wody
- 1 łyżka oleju kokosowego (lub oliwy z oliwek)
- 1/2 łyżeczki miodu
- 1 łyżeczka soli himalajskiej
- 3g suchych drożdży
- szczypka czarnuszki (opcjonalnie)
- 30 g siemienia lnianego (opcjonalnie)
- 30 g otrębów (opcjonalnie)
Przepis: W letniej wodzie roztopić miód, dodać olej kokosowy, sypać pozostałe składniki i wyrabiać drewnianą łyżką przez ok. 10 min. Ciasto będzie klejące. Uformować 6 niedużych lub 3 duże bułeczek, posypać odrobiną otrębów owsianych. Pozostawić do wyrośnięcia na papierze do pieczenia. Piec w 175 stopniach ok. 20 minut.
Smacznego