Przepis na ciszki dostałam od babuni mojej synowej. Uwielbiam je, są pyszne. Jest z nimi trochę pracy, ale dla mnie to nie przeszkoda, mogę je jeść ciągle.

Jak patrzę na to zdjęcie to zaraz miałabym ochotę zrobić je znowu 
Kaszę jęczmienną wsypać do miseczki i zalać ją gorącą wodą. Zostawić, żeby napęczniała.

Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Do potartych ziemniaków dodać napęczniałą kaszę i sól, dokładnie wymieszać.
Ciszki muszą być gotowane w woreczkach, ja uszyłam sobie specjalnie do tego celu płócienne woreczki o wymiarach 8 cm x 30 cm. Można użyć gazy, będzie łatwiej. Na duży płat gazy nałożyć masę ziemniaczaną wzdłuż, formując wałek. Bardzo mocno kilkakrotnie go zawinąć, związać na końcach.Musi być tak zwinięte, żeby powstało kilka warstw gazy. Jeśli użyjecie uszytych woreczków nałożyć do środka masę z ziemniaków i zawiązać na końcu.
Zagotować wodę, osolić i włożyć woreczki. Gotować godzinę. Po tym czasie wyjąć je z wody i zanurzyć w zimnej wodzie. Przestudzić i delikatnie wyjąć masę z woreczków.

Pociąć w plastry o grubości 5 mm. Na rozgrzanej patelni obsmażyć boczek wędzony pokrojony w kostkę. Jak już boczek będzie chrupiący dodać posikaną drobno cebulkę i chwilkę smażyć. Zdjąć wszystko z patelni.

Na tej samej patelni obsmażyć plasterki cieszek na złoty kolor. Wyłożyć ciszki na talerz i polać tłuszczem z wysmażonego boczku i obsypać chrupiącym boczkiem z cebulą.
To jest cudne pyszne danie, ja je uwielbiam . Dziękuję babuniu za przepis.