Mięso oczyścić, pokroić na kawałki i umieścić w garnku. Zalać wodą, tak aby zakrywała mięso, doprowadzić do zagotowania, zdjąć łyżką cedzakową powstałe szumowiny, skręcić moc palnika, dodać marchewkę, pietruszkę, cebulę opaloną, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz. Całość ugotować do miękkości.
W osobnym garnku zagotować wodę, na wrzątek wrzucić wątróbkę, sparzyć 7 min i odcedzić.
Cebulę drobno pokroić i wraz z czosnkiem delikatnie przesmażyć na złoto.
Ugotowane mięso, warzywa i cebulę zmielić w maszynce do mielenia na sitku makowym, dla lepszej konsystencji przepuszczam wszystko dwa razy a na koniec blenduję. Dodać przyprawy oraz wywar z gotowania mięsa, regulując wywarem gęstość masy - aby było bardziej smarowne wywaru musi być ciut więcej.
Masę nabić w jelita wołowe, parzyć przez godzinę w wodzie o temperaturze 750C. Po parzeniu schłodzić w zimnej wodzie, powiesić do ociekania.
Osuszanie:Pasztetowe po odcieku osuszyć - w wędzarni bez dymu w temperaturze 45-500C. Należy suszyć do takiego momentu aż jelita na wierzchu będą suche i nie będzie się kleić do rąk.
Wędzenie:Wędzić w temperaturze 55-600C do uzyskania koloru, który nas zadowala.