Powiecie, że to już było. Może i tak, ale sezonowe owoce wymuszają zmiany w przepisach i jestem im za to wdzięczna. Zanim ususzyłam dwa kilogramy moreli, kilka zjadłam, a kilka wykorzystałam w tym śniadaniu. Nasyciłam nim Kacpra prawie na cały dzień, no chyba, że to pogoda nie sprzyjała apetytowi ;) W każdym razie w taki gorący dzień najchętniej wchłania, oprócz zasilonych zielonymi dodatkami koktajlów, owocowe wariacje z różnego zboża. Składniki na 3 porcje:
1 szklanka płatków orkiszowych
2,5 szklanki mleka (u mnie migdałowe)
4 dojrzałe morele
garść borówek
2 figi, plastry
1 łyżeczka niebieskiego maku
Płatki zalać szklanką mleka. Zagotować i zmniejszyć ogień. Dodać pokrojone na drobne kawałki morele i dolewać po pół szklanki mleka. Pod koniec dodać borówki, mak i jeszcze chwilę pogotować. Na rozgrzaną patelnię położyć plastry figi, polać syropem, dodać 2 łyżki wody i gotować, aż się rozpadną. Żyrafą zmiksować budyń, w blenderze zmiksować figi. Podać z kleksem musu figowego i świeżymi owocami borówki.