Harira - zupa marokańska. Już dawno miałam ją w planach ale jakoś nie wyszło. Bodziec dała mi Jaffa - łódzki lokal w którym jest pyszne jedzenie. Tam taką zupę zjadłam i zapragnęłam zjeść też w domu. Użyłam przepisu z Edyty z bloga Eko Quchnia. Wyszła trochę inna niz w Jaffie, nie tak pikantna i bardziej może orientalna w smaku ale równie pyszna. Ja o dziwo zrobiłam tę zupę na piersi z indyka ale uważam, że bez szkody można zupę zweganizować. Następnym razem również część zielonej soczewicy zastąpiłabym czerwoną, żeby się rozpadła i stworzyła coś w rodzaju kremu. Zupy wychodzi bardzo dużo, jesli sie nie ma dużej rodziny albo przewidzianych gości, lepiej zrobic połowę porcji.
Składniki:- szklanka suchej ciecierzycy
- szklanka suchej soczewicy zielonej
- połowa piersi indyka - można pominąć
- 2 łodygi selera naciowego
- 2 cebule
- 2 marchewki
- 2 ząbki czosnku
- oliwa
- puszka pomidorów
| - 3 łyżeczki kuminu
- łyżeczka imbiru
- łyżeczka cynamonu
- łyżeczka ostrej papryki
- pół łyżeczki kolendry
- pół łyżeczki słodkiej papryki
- 3 łyżeczki soli
- 1,5 l wody
- sok z cytryny do smaku
|
Ciecierzycę namoczyłam dzień wcześniej, po czym ugotowałam - około godzinę. Soczewicę namoczyłam pół godziny wcześniej. W dużym garnku rozgrzałam oliwę i wrzuciłam na nią: pokrojoną w małe kawałki pierś indyka, pokrojone w kostkę cebule, pokrojone w plasterki selery naciowe, czosnek, i pokrojone w półplasterki marchewki. Smażyłam kilka minut, po czym dorzuciłam przyprawy (kolendrę zmieliłam w młynku do kawy). Chwilę przesmażyłam, dorzuciłam cieciorkę, soczewicę i dolałam wodę. Gotowałam pod przykryciem na małym ogniu około pół godziny. Na koniec dodałam lekko pokrojone pomidory i gotowałam kilkanaście minut. Jadłam skropioną sporą ilością soku z cytryny. Nadaje się dobrze do odgrzewania.
Pożywna, rozgrzewająca, gęsta i bardzo smaczna. Polecam zdecydowanie na nadchodzącą zimę.
Dominika