
Żelatyna. Podobno mam ją jeść na moje wiecznie skrzeczące stawy. Nie uśmiechało mi się jednak spożywanie jej w postaci ''proszku'' na łyżeczce.
Tak sobie siedziałam i myślałam
''Galaretki w proszku mają zbyt chemiczny skład, te zdrowsze za to wygórowana cenę i słabą dostępność na sklepowych pułkach.''
Popijałam herbatę i...! ''
A jakby tak zalać herbatę żelatyną i wsadzić do lodówki?'' Ok!
-MAMOOO!
- Tak?
- Ta żelatyna to w ogóle nie działa!
- Patrz i się ucz!
No i popatrzyłam. Jeszcze kilka razy zepsułam, aż doszłam do perfekcji.
Teraz jedną zjadam i zaraz robię następną!
Polecam serdecznie herbatki z biedronki ''GREEN HILLS''- piramidki o smaku truskawkowo-rabarbarowym oraz gruszkowo-ananasowym. PYCHA!
SKŁADNIKI:- 2-3 torebki owocowej herbaty
- słodzik (u mnie stewia- 4-5 kropel)
-10g żelatyny spożywczej
- 200-230 ml (szklanka) wrzątku
+ wrzątek do żelatyny (ok 2 łyżki)
WYKONANIE:1) Herbatę zalej wrzątkiem.
2) Łyżkę (10g) żelatyny wsyp do szklanki i zalej zimną wodą (wodą z kranu) do poziomu.
Nie więcej nie mniej. Odstaw na minutę. Powinna być ''stała''.
Zalej ją wrzątkiem (ok 2 łyżki) tak żeby wrzątku było 2 razy więcej niż zgęstniałej żelatyny.
Rozpuść ją energicznie mieszając. Powinno Ci to zająć ok 2-3 minut.
3) Żelatynę wlej do herbaty ze słodzikiem wymieszaj i wstaw na kilka godzin do lodówki.
SMACZNEGO!
Kalorie pochodzą tylko z żelatyny, wiec ok 35kcal B1 W7 T0