Czym takie pralinki różnią się od oryginału?
Nie są chrupiące, ale za to bardziej kokosowe i zdecydowanie zdrowsze!
Na pewno nikt nie domyśli się, że ich głównym składnikiem jest kasza jaglana.
Jest to sprawdzone!
Naprawdę smakują rewelacyjnie i po spróbowaniu takiej kuleczki można odpuścić sobie jej oryginalną wersję.
Przykładowe kuleczki a'la Rafaello znajdziecie też tu -
klik i tu -
klik.
(około 50 sztuk)
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (nie aromatu)
Dodatkowo:
Opcjonalnie:
30g masła (**)
Migdały/orzechy należy zblanszować (zalać wrzątkiem, pomoczyć przez kilka minut) i obrać z brązowej skórki (łatwo schodzi).
Wiórki kokosowe podprażyć na suchej patelni.
Kaszę przesypać na sitko i porządnie opłukać pod bieżącą wodą (na przemian pod zimną i gorącą), a następnie przełożyć do garnuszka i zalać wodą tak, aby przykryła jej powierzchnię.
Całość zagotować, połączyć z mlekiem kokosowym oraz uprażonymi wiórkami i gotować około 15 minut na niewielkim ogniu.
(Co jakiś czas można delikatnie przemieszać.)
Lekko przestudzoną kaszę umieścić w misie blendera i wymieszać z ekstraktem waniliowym oraz cukrem/miodem/syropem.
Można również wmieszać masło.
Powstałą masę należy spróbować, ewentualnie dosłodzić i kolejno uformować z niej niewielkie kuleczki - umieszczając w każdej z nich migdał/orzech.
Wszystkie kulki obtoczyć (dokładnie i po kolei) w wiórkach kokosowych.
Całość można schłodzić w lodówce, choć pralinki nadają się do spożycia bezpośrednio po przygotowaniu.
(*) W puszce znajduje się 400 ml, ale nic się nie stanie jak dolejemy 100 ml jakiegoś mleka roślinnego, czy też zwierzęcego.
(**) Masło nie jest obowiązkowe, ale jak dla mnie pozytywnie wpływa na smak pralinek.