Wiadomo....grillowanie to od niedawna nasz sport narodowy. Tłuste mięsa, wędliny to podstawa wielu takich imprez. Ale co z tymi którzy też lubią powąchać dymek, ale gustują w mniej dobitnych potrawach? I dla nich się coś znajdzie, coś co na jednym patyczku zawiera wszystko....od prostego chlebka po warzywa i kawałek wędlinki.
200 g średnich pieczarek
jedna młoda cukinia
2 papryki w różnych kolorach
2 średnie cebule
150 g dobrej chudej kiełbasy
patyczki do szaszłyków
2 łyżki masła
Polenta:
2 szklanki wody
szklanka kaszki kukurydzianej Kupiec
2 łyżki oleju
łyżka suszonej cebuli
0,5 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
Marynata:
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki oleju
łyżeczka granulowanego czosnku
50 mil ciemnego piwa
Zaczynamy od chlebka czyli polenty, zagotowujemy wodę dodajemy przyprawy i olej, a następnie wsypujemy wolno kaszkę i mieszamy.
Gotujemy chwilę aż kaszka całkowicie wciągnie wodę. Do naczynia wyłożonego folią spożywczą wykładamy gorącą kaszkę, równamy i szczelnie pakujemy w folię. Odkładamy do całkowitego ostygnięcia.
Cukinię kroimy w dość grube plastry i lekko obsmażamy na maśle, aby się tylko ścięły, to samo robimy z pieczarkami. Mamy wtedy gwarancję, że składniki nie tylko będę smaczne, ale także nie będą surowe. Ja osobiście nie lubię niedopieczonych grzybów lub takiej rozgrzebanej cukinii. Reszta może być lekko surowa, ale tych dwoje nigdy. Paprykę kroimy w kostkę, kiełbasę w grube krążki ,a cebulę w plasterki.
Zimny chlebek kroimy w kostkę zbliżoną wielkością do reszty produktów. Na wcześniej namoczone w wodzie patyczki nadziewamy na przemian wszystkie składniki.
Do niewielkiego słoiczka wkładamy cały skład marynaty, zakręcamy i energicznie potrząsamy. Szaszłyki nasmarowane marynatą układamy na gorącym ruszcie. Co jakiś czas obracamy i smarujemy resztkami płynu.
Gdy uzyskają oczekiwany przez nas kolor możemy się delektować. Warzywa, kawałki wędliny i ten delikatny cebulowy chlebek.... dopełnienie całości. A całość pokryta lekkim czosnkowym karmelem.