Wertując karteluszki, segregatory, notatniki, swoje własne zbiory, swojego bloga... Trafiam na przepisy, do których miałam wracać. Rok temu miałam wracać. Wracam po roku (dobrze, że rok minął dopiero czternaście dni temu! Coś by mnie ominęło bowiem, ha!). Dobrze tak mieć już jakieś zbiory, mieć już jakieś kąty, mieć już coś, kogoś; starzeć się, patrzeć na swe siwiejące włosy, zmarszczoną skórę, rozpoczynające się, trwające, kończące... eee... piszące się... Coś bredzę. Nie dziwcie się, spadnie zaraz śnieg, ja już teraz śpię snem zimowym. I śnię o zębach. O wyrywaniu zębów. Pewnie znajdą się wróżki, co mi wywróżą znaczenia ze snów o zębach.Duże mam zbiory karteluszków, notatników, pudełeczek, zeszycików, które wcale przepisów kulinarnych nie zawierają. Inne są tam skarby i śmieci, myśli genialne i jedynie-wyglądające-na-genialne, do których miałam wracać, które miałam pamiętać. Czasem coś wpadnie w ręce i zaskoczy. Najczęściej gdy sprzątam. Niby sprzątam na regale, przekładam i układam aby wytrzeć kurz, a tak na prawdę przeglądam albumy, książki, karteluszki, zeszyciki, obrazki. Jakiś czas temu zaskoczyło mnie zapisane gdzieś na brzegu słowo 'resentyment'. Powróciło gdy miało powrócić. A może wtedy gdy chciało? Oczywiście mógł być to jedynie przypadek... Ważnym jest dla mnie to słowo, jego znaczenie. Polecam, gdyż pomaga odkryć (nazwać) wcale nie nowe lądy. Lądy wszechobecne. W każdym bądź razie w końcu i tak gdzieś/do czegoś wracam, zataczam któreś koło. Niezły z tego pasztet.
Niezły pasztet z soczewicy
- szklanka zielonej soczewicy
- cebula drobno posiekana
- główka czosnku
- 2 średnie marchewki w cienkich plasterkach
- łyżeczka kuminu- 1/4 łyżeczki chili- 3 średnie jajka (2 duże)- 3 łyżki oliwy- sól, pieprz czarny lub biały
Soczewicę należy opłukać, wrzucić na wrzątek i gotować na bardzo miękko (aż będzie się rozpadać).
W nagrzanym do 180 stopni Celsjusza piekarniku
upiec nieobrany, podzielony na ząbki czosnek (jeden zostaw!) do miękkości.
Na patelni rozgrzać oliwę i usmażyć przyprawy razem z zostawionym ząbkiem czosnku, marchwią i cebulą.
Połączyć warzywa z soczewicą i lekko zmiksować - masa ma być grudkowata.
Po zmiksowaniu dopraw solą i chili - masa musi być wyraźna.
Dodać upieczone ząbki czosnku i roztrzepane jaja.
Wymieszaną masę przełożyć do keksówki posmarowanej masłem i wysypanej np. otrębami, bułką tartą etc.
Piec około 30 minut w temperaturze 180 stopni.