Deser Pijak z mąki bezglutenowej z sześcioma warstwami
spód: białka ubite na pianę zmieszane z żółtkami (jaja z własnego kurnika), mlekiem ryżowym, miksem mąk bezglutenowych i proszkiem do pieczeniadomowe powidła z czerwonej porzeczki zebranej na ogrodziepudding chia z wiórkami kokosowymi i makiembudyń waniliowy na mleku ryżowymbiszkopt z mąki ciecierzycowej i miksu mąk bezglutenowych, octem jabłkowym i proszkiem do pieczeniapolewa z wody kokosowej, gorzkiego kakao i gorzkiej czekolady (70% kakao)cukier brązowy do słodzenia
do picia: szałwia
przeglądam: D. Bez SałatLove
Przedstawiam małą słodkość, którą upiekłam zainspirowana klasycznym pijakiem kupionym przez rodziców w cukierni. Nieskromnie przyznam się, iż deser w smaku przekroczył moje oczekiwania kilkakrotnie! Aż wstyd mówić, ale po pierwszym kawałku skusiłam się na dokładkę i porcję mojego chłopaka. Po raz pierwszy również w ten sposób, w pełni rozkoszowałam się smakiem ciasta (jakiegokolwiek), wgryzając się poprzez kontrastujące ze sobą warstwy o różnych walorach smakowych: od słodyczy biszkoptu, przez kwaśność powideł i gorycz ciemnego kakao. Jaja w spodzie śmiało można wykluczyć i upiec go według wegańskiej receptury.
Dziś częstuję się ostatnimi kawałkami z mamą, która odpakowała swój prezent urodzinowy: najlepszą książkę dotyczącą kulinarnych szaleństw, jaką do tej pory znalazłam w księgarni.
*Pijak zawdzięcza swoją nazwę inspiracji, ale zainteresowanym bardziej precyzyjnym odwzorowaniem zalecam namoczenie biszkoptów w alkoholu. Dodatkowo budyń można utrzeć z wegańską margaryną i cukrem pudrem dla uzyskania większej objętości i zbliżonego wyglądu. Nie publikuję dokładnego przepisu (chyba że znalazłabym chętnych), gdyż w założeniu miałam wrzucać tylko efekty mojego kucharskiego zapału twórczego ;-)