Bardzo lubię muffinki wszelkiego rodzaju. To taki prosty i szybki wypiek, idealny, gdy mamy ochotę na coś słodkiego do kawy albo na śniadanie. Dzięki swojej formie dobrze nadają się do bezglutenowych wypieków - nie rozpadają się i trzymają formę. Weekend już prawie się zaczął, więc namawiam Was do upieczenia tych puszystych maleństw o intensywnym czekoladowym smaku i pełnych malin - jeśli już piekę z owocami, musi być ich dużo! Jeżeli nie musicie/chcecie piec wersji bezglutenowej nada się każda inna mąka, także pełnoziarnista! Udanego weekendu! :-)
Na 12 sztuk:
- 1 szklanka wiórków kokosowych
- 1/2 szklanki mąki jaglanej
- 2 łyżeczki agaru
- 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
- 1 łyżeczka babki płesznik
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
- 1/2 szklanki brązowego, nierafinowanego cukru
- 4 łyżki kakao
- 1 szklanka malin
- 1 1/2 szklanki mleka roślinnego
- 1/4 szklanki oleju
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni. Wgłębienia formy wykładamy papilotkami.
W blenderze (użyłam vitamixa) mielimy wiórki kokosowe na mąkę wraz z babką płesznik.
W misce mieszamy mąki, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia, kakao, skrobię, babkę płesznik oraz cukier i agar, dokładnie mieszamy. W drugiej mieszamy mleko z olejem. Do suchych składników dodajemy umyte i dobrze osuszone maliny, delikatnie mieszamy. Mokre składniki wlewamy do suchych, mieszamy tylko do połączenia. Przekładamy do foremek. Pieczemy20-25 minut do suchego patyczka. Wyjmujemy po ostudzeniu.