Jak wiecie mam może, mam cerę naczynkową.
Nielubianą i odziedziczoną w spadku po mamie.
Teraz tragedii nie ma, słowo, bo nauczyłam się o nią dbać. Nawet w zimie czy po intensywnym treningu nie wyglądam już jak burak ze straganu.
Niestety gdy miałam naście lat sprawa była beznadziejna. Wwdawało mi się, że ratuje mnie tylko podkład i puder, także tapetkę miałam zawsze konkretną.
Teraz nie muszę, a to za sprawą odpowiednich kremów, między innymi takich jak ten.
Pierwotnie krem kupiłam w prezencie mamie, jednak ona ma tysiące kremów i kupuje je namiętnie nie bacząc na cenę i spiżarnię. Zauważyłam, że nie ma zainteresowania tym kremem więc jej go odebrałam. (Powiedzcie, że mnie piekło nie czeka - na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że zaginionego kremu mama nie szuka, nawet pewnie nie pamięta, że go miała)
Regenerujący krem na naczynka, Tołpa
Krem umieszczony jest w niewielkim plastikowym opakowaniu. Zakrętka szeroka, biała. Łatwo się odkręca.
Słoiczek z matowego plastiku. Jakość raczej wątpliwa.
Zadruk przywołujący specyfikację (zielony kolor - maskowanie cery naczynkowej).
W słoiczku mieści się
50 ml kremu.
Krem zawiera
naturalne składniki jak ekstrakt z owoców
aceroli, kompleks kwiatów
arniki, (oba łagodzą zaczerwienia i wzmacniają naczynka) nianasion
kasztanowca, liści oczaru, bluszczu, dziurawca i winorośli, olej macadamia, masło shea, pochodna mocznika
Krem ma
delikatny pistacjowy kolor.
Po otwarciu słoiczka wydobywa się
przyjemny i delikatny zapach, charakterystyczny dla kremów do twarzy.
Krem ma bardzo l
ekką konsystencję, jest lekko uwodniony, trzeba uważać by nabierać maleńką ilość, bo może zjechać z palców.
Dzięki lekkiej formule
fajnie i trwale a przy tym dogłębnie nawilża. Wchłania się całkiem szybko, wiadomo, że trzeba mu dać czas, w końcu to krem.
Nie zapycha porów, nie pozostawia tłustego filmu. Po stosowaniu kremu zauważyłam
pielęgnujące działanie, skóra po nałożeniu i jeszcze kilka godzin później jest nawilżona, przyjemna w dotyku. Już po kilku dniach stosowania można zauważyć, że
działa kojąco i łagodząco na cerę. Naczynka stają się mniej widoczne. Nie jest to efekt wow, ale stosując krem odpowiednio długo efekty będą widoczne.
Krem nie szczypie, nie powoduje niepożądanych reakcji na skórze.
Producent zapewnia o lekkim kryciu, jednak ten czynnik można wyłapać tylko w minimalnym ułamku. Nie zasmaruje naczynek jak zrobi to zielona baza czy podkład. Tu nie ma co liczyć, że będzie to jedyny kosmetyk do cery naczynkowej,
Jest to produkt
warty polecenia, zyskuje przy poznaniu i jeśli też macie problematyczną cerę, to polecam spróbować od takich właśnie prostych i niedrogich kremów nim sięgniemy po specjalistyczne formuły za ogromne pieniądze.
Plusy:
- nawilża
- pielęgnuje
- ma odpowiednią konsystencję
- świetny skład
- nie zatyka porów- widoczne zmniejszenie naczynek
Minusy:
- nie kryje prawie wcale jak zapewniał producent
Kupione w: Biedronka
Cena: 23 zł
Czy kupię ten produkt ponownie: kiedyś może tak