Upał nieco zelżał, więc można już przestać unikać gotowania. No i ciepła zupa smakuje jakoś inaczej. W lasach, co prawda, sucho i grzybów brak, ale kurki daje się kupić. A to te grzyby kojarzą mi się z latem, a nie jesienią, o której jeszcze nie chcę myśleć.
Zupa kurkowa jest chyba jedną z lepszych zup grzybowych. A z dodatkiem koperku i śmietany zamienia się w prawdziwy raj dla podniebienia.
Z kurek możecie przygotować też pyszny sos.
Składniki (na średni garnek):

- 500 g kurek
- 1 średniej wielkości cebula
- 15 młodych ziemniaków
- 1 spory pęczek koperku
- włoszczyzna (3 marchewki, 2 pietruszki z nacią, 1 seler z nacią)
- 2 liście laurowe
- pieprz i sól do smaku
- 1 mały kubek śmietany 18 proc.(200 g)
- 2 łyżki klarowanego masła
Sposób przygotowania:
Marchew, pietruszkę i selera obrać; liście pietruszki i selera dokładnie umyć (żeby ułatwić sobie później wyjęcie liści z garnka, zostawcie je połączone z korzeniem). Wszystko włożyć do garnka, dodać przekrojoną na pół cebulę, liście laurowe i zalać zimną wodę. Doprowadzić do wrzenia, dodać 1 łyżeczkę soli i na małym ogniu gotować przez ok. 30 minut. Jeśli jesteście zajadłymi mięsożercami, możecie dodać do zupy mięso, ale nie jest to konieczne.
W czasie, gdy będzie gotował się wywar z warzyw, oczyszczone i umyte kurki poddusić na maśle z odrobiną cukru (kilka minut wystarczy).
Ugotowaną włoszczyznę wyjąć z garnka, a w jej miejsce dodać obrane ziemniaki i gotować dalej, aż będą miękkie. Wyjętą z garnka cebulę przestudzić, drobno pokroić i dodać z powrotem do zupy. Dodać podduszone kurki i gotować jeszcze 10 minut, po czym garnek zdjąć z ognia. Dodać drobno posiekany koperek.
Po kilku minutach od zestawienia z ognia, do śmietany dodać 2-3 łyżki wazowe zupy i wymieszać. Jeśli część zupy chcecie przechować do następnego dnia, śmietanę wymieszaną z zupą dodajcie wprost do każdego talerza.