Jedno z często zadawanych mit pytań odnośnie wegańskiej diety to: "Z czym jesz chleb? No przecież masło, ser i szynka odpada...". Sama też kilka lat temu miałam takie myśli, ale najlepsze w tym jest to, że odkąd zakochałam się w kuchni wegańskiej pomysły na kanapki dwoją się i troją. Ogólnie rzecz biorąc nigdy wcześniej moje menu nie było tak kolorowe, urozmaicone i bogate w składniki odżywcze. Poniżej przedstawiam Wam listę moich ulubionych smarowideł, zarówno tych na słodko, jak i w wersji wytrawnej. No powiedzcie, kto nie skusiłby się na taką kanapeczkę?; )
Na słodko:
- Wegańskie masło czekoladowe- samo zdrowie, słodkie nie znaczy złe;)
- Powidła śliwkowe- klasyka, przydatna kiedy nie ma się czasu na zabawę w kuchni (do kupienia w każdym sklepie spożywczym);
- Masło orzechowe z plasterkami bananem- uwielbiam przed lub/i po treningu (najlepsze te z min. 90% orzechów, bez soli i cukru).
Na wytrawnie:
- Guacamole- od niego zaczęłam moją przygodę z kuchnią wegańską i to był bardzo dobry początek;
- Zielona pasta z fasoli i chrzanu- rekomenduje ją moja najmłodsza, bardo wybredna siostra;
- Pasta z ciecierzycy- przekonała mamę mojego chłopaka, że wegańskie= pyszne;
- Hummus- czy ktoś jeszcze go nie próbował?;)
- Twarożek z tofu- wg mnie niczym nie różni się w smaku od tego tradycyjnego, zajadam się nim z chlebem i bez.
Ps. A teraz czekam na kanapkowe inspiracje od Was. Co jest Waszym numerem jeden?:)
 |
| Fot. R.Kołomłocki |
 |
| Fot. R.Kołomłocki |