Dwa posty temu pisałam o tym, że nie poczuwam się do bycia "twarzą weganizmu", bo uważam, że najzwyczajniej w świecie się do tego nie nadaję. Nie biorę udziału w specjalnych akcjach, nie przywiązuje się do drzew, nie bojkotuję (jawnie), nie nawracam znajomych, itd. Oczywiście, kiedy przechodziłam na weganizm prawie 4 lata temu, moje podejście było zgoła inne. Nagły przypływ energii, wiara w siebie i wiara w to, że RAZEM DAMY RADĘ UZDROWIĆ TEN ŚWIAT.
Niestety, to tak nie działa. Teraz następuje anegdotka z życia. Niedawno u jednego z dalszych znajomych, człowieka, którego w sumie znam przelotnie, wykryto białaczkę. Jest to o tyle szokujące, że to był chłopak rozrywkowy, "imprezowy", prowadzący bujne życie erotyczne, o czym wszyscy wiedzieli. W umyśle każdego z nas nie przystawał do osoby, którą potencjalnie cokolwiek mogłoby zgasić. Boom, werdykt lekarski. Jego dziewczyna i przyjaciółka zaczęły zakrojoną kampanię uczelnianą na rzecz "idźcie zgłosić się do bazy dawców szpiku". Rzecz w tym... że ich działania toczyły się tylko na facebooku. I w ten oto sposób każdy potraktował je jako nieznośny spam. Zrezygnowane dziewczyny zaczęły nawet rzucać wyzwiskami online. Niskie zagranie.
Morał z tego taki, że ludzi zmusić nie można. Można natomiast subtelnie edukować i pokazywać plusy. Z własnego doświadczenia wiem, że to działa efektywniej. Najlepiej karmić, po prostu karmić :) W kolejnym poście ciasto, które wywołało sensację u nowego kolegi z roku, który okazał się być uczulony na kakao, a jednak... zjadł coś na kształt czekoladowca.
Przepis na brzoskwiniową salsę stąd, burgery autorskie.
Nie takie krwiste buraczkowe burgery z czarnej fasoliok. 100-150 g czarnej fasoli (sypałam na oko)
100 g kaszy gryczanej prażonej
10 średniej wielkości pieczarek
1 średnia cebula (w kierunku dużej)
2 łyżki oleju
1 łyżka oliwy
1 łyżka czarnego pieprzu
pół łyżeczki mielonego kminku
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
burak o wadze 250 g


Czarną fasolę moczyć przez noc, następnego dnia ugotować do miękkości. Kaszę gryczaną również ugotować. Na patelni na łyżce oleju podsmażyć drobno pokrojoną cebulę. Powinna się zeszklić i lekko przyrumienić. Czarną fasolę i kaszę gryczaną blendujemy na niemal jednolitą papkę. Dodajemy do masy cebulę i przyprawy. Pieczarki obieramy, kroimy drobno i podsmażamy na łyżce oliwy, również dorzucamy do całości. Na koniec ścieramy na tarce o drobnych oczkach surowego buraka. Pozostawiamy masę na jakiś czas, żeby smaki się przegryzły. Najlepiej dodać świeżo mielone przyprawy, wtedy kompozycja smakowa jest bardziej wyrazista (ja zawsze dodaję świeżo mielony kumin i jest bossski!). Pieczemy do podsuszenia w piekarniku w temp. 200 stopni (minimum 35 minut).
Salsa pomidorowo-brzoskwiniowa
- 3 pomidory pokrojone w kostkę
- 2 brzoskwinie, jak wyżej
- pół szklanki drobniuteńko pokrojonej czerwonej cebuli
- kilka gałązek kolendry (ci, którzy nie lubią, pomijają, bo jest bardzo wyrazista)
- pół czerwonej papryczki pepperoni
- sok z 1 limonki
- ząbek czosnku
Wszystkie składniki mieszamy w misce i odstawiamy przed podaniem na jak najdłuższy okres czasu, żeby przesiąknęły aromatami.
Co jeszcze potrzebujemy:- bułki pełnoziarniste, najlepiej własnego wyrobu
- awokado, jedno lub więcej
- ewentualnie ser wegański (premiera nowego produktu Polsoi, może co niego o nim napiszę w przyszłości)